Dnia 6 kwietnia 1916 Dziś piętnaście lat temu jak przyszłam na świat.

Dnia 6 kwietnia 1916

Dziś piętnaście lat temu jak przyszłam na świat. Och! już jestem stara, cieszę się, że już mam 15 lat, a z drugiej strony wstyd mi że jestem dopiero w w czwartej klasie. Zapomniałam napisać że należę do .... Skautek. Musze codziennie pisać rachunkowe ćwiczenia i uczyć się. Hania Kotowska napisała prześliczne ćwiczenie z Religii o "znaczeniu Najśw. Sakramentu" we środę 5 kwietnia. Ksiądz zabrał jej kajet i powiedział że da do gazet w czasie "Bożego Ciała". Ja też napisałam, ale naturalnie nie takie ładne, dostałyśmy obydwie po 5. Mamy w klasie poetkę Hankę Kotowską i rysowniczkę-malarkę Romkę Domaszewską.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Log in to comment

Dnia 4 kwietnia 1916 r. Cały miesiąc! - tak długo nie pisałam.

Dnia 4 kwietnia 1916 r. Cały miesiąc! - tak długo nie pisałam. Poprostu nie chciało mi się. Dnia 27 marca w przeszły poniedziałek była nasza klasa na spacerze gdzieś za Staszica ulicą. Kiedyśmy wracały powychodzili na nasze spotkanie uczniowie od Szudejki. Wtem ukazał się ich nauczyciel p. Miłaczewski i zaczął nawoływać do klasy - "Mamy wolną lekcję" - odpowiedzieli uczniowie - "Do klasy w tej chwili proszę" - zawołał uparty nauczyciel - "Nie wychodzić na spotkanie uczennic".  Kilku wróciło do klasy reszta rozeszła się w pole. Myśmy się śmiały z ich konfuzji. W piątek 24 marca dostałyśmy cenzury, ja również mam tylko z rysunków 3 +, a tak z niczego więcej. I teraz nie płacę wpisu. Boję się tylko czy czasem nie zażądają, czy mi się nie zdaje. Mama chora na żołądek, był doktor Okuszko. Już mama nie leży, lecz chodzi. Pogoda śliczna, drzewa zaczynają rozwijać liście i fiołki kwitną. Koleżanki i nauczycielki noszą przypinane bukieciki. W piątek 31 marca byłam na Rakowie, zaniosłam bułkę i przyniosłam sobie dwie książki "O masonerii i masonach" Niemojskiego i "Zapiski o polskich powstaniach i spiskach" Berga. U państwa buchalterów Jędrzejewskich urodził się syn. Hela miała na cenzurze dwie dwójki. U gospodarza Rzeźni p. Klętkiewicza jest na mieszkaniu brat jego żony nauczyciel Kwaśniewski. Chodzi on uczyć się muzyki u pana Wawrzynowicza i my idąc na pensję często go spotykamy. Jest młody ładny chłopiec lat ma pewnie od 18-20, ciągle się za nami oglądał i Heli się bardzo podobał i mnie również. Ale zobaczyło go raz Irena Dołgopołow i bardzo się też spodobał. Pytała jak się nazywa, gdzie mieszka itd., żeśmy jej powiedziały. Więc Irena wiedząc, że nie znamy się z nim osobiście ile razy przechodził kokietowała go. On naturalnie oglądał się za nią. Hela dowiedziawszy się że ten przystaje jak szła była trochę zazdrosna, ale teraz nie. Już nie mówimy o nim, tylko opowiadamy Irce jak się nią interesuje, a ona mówi z uśmiechem - "Tak?" - i że Koniecznie musi się z nim zapoznać. Ja w czwartek kończę lat 15-naście.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Log in to comment

To nie Prima Aprilis

Kolejna dobra wiadomość, tym razem z Naszego Archiwum;

Szanowny Panie Jacku!

Uprzejmie informuję, że w okresie styczeń-marzec 2016 r. do zasobu Archiwum Państwowego w Częstochowie akta metrykalne przekazały następujace Urzędy Stanu Cywilnego:
- Ciasna
- Herby
- Koniecpol
- Lubliniec
- Opatów
- Pajęczno
- Przystajń
- Secemin

Serdecznie zapraszamy do zaglądania na facebook AP Częstochowa: https://www.facebook.com/Archiwum-Pa%C5%84stwowe-w-Cz%C4%99stochowie-1689609617983163/

Pojawiają sią tam różne ciekawe informacje z działalności i ciekawostki z zasobu - np. ostatnio o umieszczeniu skanów akt metrykalnych z naszego zasobu na www.szukajwarchiwach.pl
 
Z poważaniem 
Magdalena Wawrzkiewicz-Gajda
Kierownik Oddziału ds. archiwów zakładowych i przechowalnictwa
 
W zeszłym roku księgi spływały do lipca. W tym będzie dużo z Częstochowy, myślę o ślubach i zgonach. Wg nowej Ustawy trafią te zapisane przed 1937. To duże wyzwanie dla USC, bo księgi muszą być zakonserwowane. Widziałem już te księgi przygotowane do wysyłki.
Log in to comment

Wielkanoc 2016

Z okazji Świąt Wielkanocnych
składamy wszystkim genealogom
szczere życzenia pokoju, wiary i miłości.

By nadchodzący czas był przepełniony
spotkaniami z rodziną i odpoczynkiem,
który doda sił i zmotywuje do
podejmowania kolejnych wyzwań.

Towarzystwo Genealogiczne Ziemi Częstochowskiej

Log in to comment

Źródła do genealogii w aktach instytucji miejskich, skarbowych oraz rzemieślniczych z XIX i początku XX wieku.

W środę gościliśmy Pana dr Lecha Frączka który był już naszym gościem kilka lat temu, z wykładem na temat: "Źródła do genealogii w aktach instytucji miejskich, skarbowych oraz rzemieślniczych z XIX i początku XX wieku."

Pomimo awarii sprzętu wizualnego usłyszeliśmy wiele ciekawych informacji z wybranych źródeł pochodzących z XIX i początku XX wieku z uwzględnieniem ich wartości do badań nad historią rodzin. Jako przykład posłużyły przede wszystkim materiały dotyczące miasta Szczekociny. Poznaliśmy akta związane z funkcjonowaniem tamtejszej kancelarii miejskiej oraz organizacji cechowych. Następnie poruszony był temat możliwości wykorzystania w genealogii źródeł wytworzonych przez takie instytucje jak: Izby Skarbowe, Urzędy do spraw włościańskich, C. i K. Komendy Powiatowe i Izby Rzemieślnicze. Pan dr Lech Frączek przewidział możliwość awarii   i miał przygotowane zdjęcia najciekawszych materiałów.

Dr Lech Frączek jest absolwentem Uniwersytetu Jagiellońskiego. Doktorem nauk humanistycznych w zakresie historii. Autorem publikacji poświęconych XIX-to wiecznym dziejom Szczekocin i okolic. Zajmuje się historią społeczno-gospodarczą terenów północno-zachodniej Małopolski, demografią historyczną, historią rzemiosła oraz genealogią.

Galeria zdjęć

Log in to comment

Piątek 3 marca Od wczoraj jesteśmy uwolnione od lekcji

Piątek 3 marca
Od wczoraj jesteśmy uwolnione od lekcji: czyli że mamy święta, aż do czwartku. Wczoraj był tłusty czwartek nasza klasa urządziła Ucztę. Koleżanki poprzynosiły śniadania, cukierków, pomarańczy i.t.p. rzeczy. Na dużej pauzie zebrałyśmy się wszystkie do sali gimnastycznej i tam zaczęłyśmy się zajadać. Ja nic nie przyniosłam bo u nas bardzo marnie i bieda, ale Hela Jędrzejewska i Hela Morawska jako imienniczki zaciągnęły nas z Zochą Meksówną na ową bibę. Były także nauczycielki p. Ropelewska i p. Paszkowska jako nasza klasowa dama i jako nauczycielka z klasą miałyśmy mieć polski. No polskim byłyśmy tylko w połowie bo nas p. Paszkowska zwolniła.

Tak wogóle nic nowego, teraz jest prawdziwa bieda, bo dosyć że wszystko niemożliwie drogie to jeszcze nie można zupełnie dostać. Kartofle to aż Ojciec kupił koło Kłobucka po 7 rubli ! - Koniec. Chleb jasny kosztuje 20 kop. funt, a ciemnu jakiś mieszany 12-15 kop. U nas o maśle to ani słychu i często jemy obiady zupełnie nieokraszone lu czasem mlekiem trochę zasiwione. Mięso kosztuje 6o-75 kop. funt, słonina 110-150 kop, więc krasimy tylko w niedzielę. Tłusty czwartek tak zawsze lubo wszędzie, a nawet u nas obchodzony, zaczynał się tem tylko, że był barszcz a kartoflami, kapusta słoniną kraszona. Chociaż wszędzie taka bieda i nędza, jednak wszyscy się pocieszają że to już nie długo, że wrócą dobre czasy będzie dużo chleba, kartofli i okrasy. Ja zwykle nie zajmuję się sprawami żywności, jem co jest i nie wiem nawet czy jest okraszone czy z solą tylko, chcę tylko żeby jak najprędzej wojna się skończyła i wokoło mnie nie było tylu zmartwionych twarzy i tych narzekań. Chcę żeby ludzie się nie martwili, byli więcej weseli. Oj jak bardzo, jak bardzo bym pragnęła!

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Log in to comment

Środa 23 lutego 1916 r. Do tej pory były dnie bardzo ładne i ciepłe,

Środa 23 lutego 1916 r.
Do tej pory były dnie bardzo ładne i ciepłe, a teraz znów od paru dni bardzo jest zimno. Nic wogóle się nie zmieniło bieda coraz większa. Na pensję chodzę, dotąd ani jednego dnia nie opuściłam i nie spóźniłam się. książek mam zawsze mnóstwo i ciągle się muszę śpieszyć z czytaniem, dlatego też nie mam czasu do pisania. Lekcje idą mi nieźle, teraz więcej się staram i dbam o lekcje. Dziś dostałyśmy kajety od niemieckiego dyktanda, zrobiłam tylko trzy błędy. W niedzielę byłam na Rakowie ponieważ Ada nie przyszła tylko napisała list do Olesia żebym przyszła. Grażynka jak wychodziła nie chciała mnie puścić, ale powiedziałam że jeśli mię nie puści więcej nie przyjdę. Więc musiała ustąpić. - W poniedziałek byłyśmy w muzeum na ulicy Staszyca z p. Prufferem. Oglądaliśmy bardzo wiele ciekawych rzeczy. P. Pruffer opowiadał nam o owadach i pokazywał nam dokładnie wszelkie części i organa. Bardzo śliczne są tam ptaki, zwierzęta i olbrzymi dzik wypchany. Wracając z muzeum jakiś pan zapytał p. Pruffera "Gdzie pan prowadzi tyle panien?" - "W pole..." odrzekł uśmiechając się dwuznacznie Pruffer.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Log in to comment

Kongregacja Genealogiczna „Korzenie”

W środę 10 lutego mieliśmy kolejny wykład:

Kongregacja Genealogiczna „Korzenie”

Tym razem wykładowcą był wiceprezes Towarzystwa dr Andrzej Kuśnierczyk.

Kongregacja Genealogiczna „Korzenie” skupia ludzi zainteresowanych dziejami rodzin z okolic Częstochowy ze szczególnym uwzględnieniem dwu zespołów osadniczych: Kamienicy Polskiej oraz Huty Starej A. Obie miejscowości na początku XIX w. zostały zasiedlone przez imigrantów z Czech i Moraw, największą grupę stanowili majstrowie tkaccy. Obie kolonie stały się ośrodkami chałupniczego włókiennictwa (tzw. manufaktura rozproszona), produkowano w nich płócienka bawełniane, obrusy, ręczniki, chusteczki itp. Od 1990 ukazuje się kwartalnik „Korzenie”, który dokumentuje historię tych specyficznych w regionie częstochowskim społeczności - z wykorzystaniem metod genealogicznych. Przeprowadzone przez Andrzeja Kuśnierczyka kwerendy źródłowe w Archiwum Państwowym w Częstochowie umożliwiły napisanie (w Zakładzie Teorii i Historii Kultury Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach) dysertacji doktorskiej „Więzi kulturowe w osadzie polietnicznej na przykładzie Kamienicy Polskiej”), która zawiera tabele genealogiczne tkackich rodzin.

W ramach Towarzystwa Genealogicznego Ziemi Częstochowskiej istnieje projekt „Huta Stara -Kamienica Polska” Forum dyskusyjne towarzyszące projektowi uświadamia badaczom lokalnej historii, jak cudzoziemscy XIX-wieczni imigranci szybko zasymilowali się w polskiej społeczności.

http://www.korzenie.info/

Zdjęcia ze spotkania.

Log in to comment

26 stycznia 1916 roku środa. W sobotę 22 stycznia obchodziliśmy rocznicę,,,,

26 stycznia 1916 roku środa.
W sobotę 22 stycznia obchodziliśmy rocznicę powstania z 1863 roku. Rano poszłyśmy z pensją na Jasną Górę, na uroczyste nabożeństwo, śpiewając hymn; "Boże coś Polskę", a po skończonej mszy uczniowie zaśpiewali "Z dymem pożarów, z kurzem krwi bratniej...." Na pensji przed pójściem do kościoła panna Paszkowska dawała nam blankiety (czy coś w tym rodzaju) z pieśnią polską "Boże coś Polskę", a koleżanki niektóre sprzedawały orzełki po 20 kopiejek. O trzeciej po południu były deklamacje, śpiewy i odczyt. Podobno Janka Kohn deklamowała jakiś śliczny wiersz, którego zapamiętały uczennice (bo ja nie byłam) urywek; "...Powiedzcie dziecku nie, mówcie dziecku, że miłość jest wielka...". Wczoraj miałyśmy wypracowanie polskie na temat "Dziennik z ostatnich kilku dni życia". Porządna ta "Owieczka"  myśli, że ja jej zaraz napiszę dziennik w którym będą moje moje uczucia lub myśli. Tak mi się zawsze chce śmiać jak ona zawsze na mnie patrzy i uśmiecha się. Zdaje mi się, że ona mnie jakby lubi ale ja ją niebardzo, jeszcze żeby nie była tak zarozumiała w swą mądrość i miłość uczennic. Na ostatniej lekcji, rysunkach, pan Chrzanowski wyprawił znów nam awanturę. A było tak; przyszedł do Heli Jędzrejewskiej i zaczął poprawiać jej rysunek. Ale Hela nie tęgo rysuje i zupełnie bez myśli zirytował się tem ponieważ nie wiedziała jak jest linia pozioma, a jak prostopadła. Następnie wziął dziennik i zaczął oznaczać uczennice mające zbierać rajzbrety. Ale tu znów zaczęły się wymówki "ja nie chcę, ja już zbierałam". Przyszło do tego, że zaczął na nas krzyczeć i nazwał nas głuptasami. Muśmy się trochę bały, ale aleśmy się więcej zmieniały. Swoim porządkiem byłyśmy obrażone, bo czwartoklasistki nazwać czemuś podobnem to niegrzeczne!  Dzisiaj miałam  jedną bardzo przyjemną chwilę, po lekcjach idąc do garderoby spotkałam w drzwiach Pruffera między małemi uczennicami z teką idącego do domu. Zobaczywszy mnie zdjął elegancko czapkę, a ja z całą godnością czwartoklasistki kiwnęłam głową! Byłam bardzo zadowolona bo oto p. Pruffer poznał mię między pierwszoklasistami. I zaraz naturalnie pochwaliłam się przed Helą J. i Helą Morawska. My wszystkie ubiegamy się o jego układy.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Log in to comment

Wisława Bertman Avatar
Wisława Bertman odpowiedział w temacie: #23333 1 rok 9 miesiąc temu
Czy to już koniec pamiętnika? :(
Anna Fukushima Avatar
Anna Fukushima odpowiedział w temacie: #23344 1 rok 9 miesiąc temu
Pani Wislawo, przez wiele jeszcze lat bedziemy mogli czytac ten pamietnik trzymajac sie zasady "sto lat temu".
_________________
AF

Podkategorie