Środa 27 maja. Podczas Zielonych Świątek była pogoda.

Środa 27 maja.
Podczas Zielonych Świątek była pogoda. W pierwsze Święto poszłam z Adą i Olesiem do miasta. Włożyłam fioletową sukienkę (Ada przyniosła mi 4 bluzki; żółtą z aksamitkami, niebieską w białe paseczki, czarną i białą w seledynowe czy jakieś paseczki, oraz maleńką książeczkę). Rozmawialiśmy wszyscy troje czasem poważnie, czasem wesoło. W Teatralnej napiliśmy się limoniady. Ada poszła do p. Michalskiej, a my do parku. W powystawowym baraku była zabawa, wejście 15 kop. Potem wróciliśmy i czekaliśmy na Adę w Alejach. Widziałam kilka naszych uczennic, między innemi Jacię Zysserównę. "Uczysz się?" zapytała mię "tak..., trochę,.., w domu. A ty?". - "Ja mam nauczycielkę przygotowuję się do czwartej" odparła "Bo, bo". Zaczęłam się jej przyglądać zauważyłam, że ma dużo piegów, szeroki nosek i śmiejące się oczy. Dawniej na pensji nie zwracałam uwagi na rysy moich koleżanek. Teraz przez ten rok zmarnowany dla nauki zrobiłam się poważniejszą i uważniejszą. Przyglądam się każdemu kogo znam i nie znam, obserwuję swój charakter i mojego otoczenia. - Wracając spotkałam Zyssman, Parczyńską i pannę Basię Kittelównę. W kościele wcale nie byłam w obydwa Święta. Miałam do czytania od Zosi D. "Karol Szalony" AL. Dumasa (ojca) dwa tomy. W sobotę 22 maja ojciec poszedł do Ciężkowiczek, powrócił dziś. Przyniósł kaszy 6 funtów, 10 funtów słoniny i trochę pszennej mąki.

100 lat temu w Częstochowie,

Zaloguj się aby skomentować

Międzynarodowy Dzień Archiwów w Archiwum Państwowym w Częstochowie

9 czerwca 2015 roku Świętuj Międzynarodowy Dzień Archiwów w Archiwum Państwowym w Częstochowie!

We wtorek 9 czerwca 2015 roku w godzinach 10.00 – 18.00 zapraszamy do naszej siedziby przy ul. Rejtana 13.

W programie:

  • zwiedzanie wystawy „Historia rzemiosła regionu częstochowskiego w aktach i dokumentach”
  • rozstrzygnięcie konkursu plastycznego „Tradycje rzemieślnicze w mojej rodzinie”
  • pokaz najcenniejszych zbiorów połączony z prelekcją „Archiwum Państwowe w Częstochowie – historia, zadania oraz zasób”
  • Archiwum od środka, czyli niebywała okazja zwiedzania magazynów archiwalnych
  • punkt konsultacyjny „Archiwa Rodzinne”
  • gry archiwalne dla najmłodszych i nie tylko – gra MEMORY oraz PUZZLE archiwalne
  • szczegółowy program na stronie internetowej http://www.apczestochowa.pl/ oraz tutaj.
Zaloguj się aby skomentować

Poniedziałek 17 maja 1915. W sobotę 15 maja były Zosi Dobrowolskiej imieniny,

Poniedziałek 17 maja 1915. W sobotę 15 maja były Zosi Dobrowolskiej imieniny, dałam jej na wiązance dwie książeczki; "Cezar" i "Księżniczka i zły duszek". Wczoraj byłam z mama po pantofle i kupiłyśmy bardzo zgrabne półbuciki za 7 rb. 30 kop. Oleś jak był na obiedzie mówił żebyśmy z mamą poczekały na niego w ogrodzie. Cudownie tam teraz! Bzy rozwinęły się, drzewa zielone. kwitnące, ptaszki śpiewają,czyste świeże powietrze i cisza, ... zmącona niekiedy furkotem dorożki lub świstem samochodu "Tylko książki czytać" zauważyłam rozejrzawszy się wokoło. Ale na nieszczęście nie miałam co czytać, więc zajmowałam się przeglądaniem ogrodu i przysłuchiwałam się szczebiotom ptasząt. Czekałyśmy dość długo, ale na próżno! Oleś nie przyszedł. Dopiero jak przyszłyśmy on też za nami przyszedł i pytał się dlaczegośmy nie czekały. Półbuciki wszystkim się podobają. W sobotę pożyczyłam sobie od p. Doktorowej "Król dziadów" już przeczytałam. - Niemcy zabrali do niewoli kilka wagonów Rosjan i wieźli ich.

Zaloguj się aby skomentować

Poniedziałek 10 maja 1915 roku. W sobotę 8 maja była pierwsza tej wiosny burza.

Poniedziałek 10 maja 1915 roku. W sobotę 8 maja była pierwsza tej wiosny burza. Ciągnęła się od wpół do-5 ej do 5-ej. Po burzy wszystko ożyło i zapanowała śliczna pogoda. Za oknami zaczynają moje ulubione akacyjki rozwijać listeczki. Wiśnie, grusze, jabłonie i odurzające zapachem czeremchy - kwitną... Wyobrażam sobie jak cudnie musi być na wsi teraz. Wczoraj od Czerników dostaliśmy kartkę, w której zapraszają nas, aby na wsi ich odwiedzić, ale mama mówi żebym tych trzech dni nie wytrzymała bo mają jedną izbę więc pewnie brudno. Oleś nareszcie dał na pantofle 6 rubli 9 maja. Była dzisiaj u nas, mamy kuma p. Zajączkowska. Po przywitaniu mówiła "Ach jakie też kuma ma brzydkie dzieci, a córki najbrzydsze, szczególnie najstarsza". Śmiała się i zrozumiałam, że trzeba jej słowa rozumieć odwrotnie. Opowiadała, jak niemcy na początku wojny grabili u nich i różne przejścia wojenne. Mieszka pod Jasną Górą. W sobotę Hela pożyczyła mi książkę "Spadkobiercy" autorki "Za cudzą winę". Wojna ciągnie się 10-ty miesiąc. Kiedy to się skończy? zadajemy sobie wzajemnie to pytanie.

Zaloguj się aby skomentować

Jak zorganizować domowe Archiwum Rodzinne

Tradycyjnie w drugą środę miesiąca mieliśmy Nasze zebranie. Tym razem spotkaliśmy się na wykładzie Pani dr hab. Julii Dziwoki z Instytutu Historii Akademii Jana Długosza w Częstochowie na temat:

”Jak zorganizować domowe Archiwum Rodzinne”

Pani dr hab. Julia Dziwoki od wielu lat zajmuje się badaniem Archiwów Kościelnych, szczególnie w bliskich nam Archiwach Archidiecezjalnych w Katowicach i Częstochowie.  Na AJD prowadzi szereg zajęć z archiwistyki, w tym informatykę archiwistyczną.

Był to niezwykle cenny wykład dla wszystkich którzy zgromadzili wiele pamiątek rodzinnych, opracowań genealogicznych czy też innych zbiorów wymagających uporządkowania. Usłyszeliśmy bardzo cenne informacje zarówno o katalogowaniu swoich zbiorów, jak ich konserwacji. Dowiedzieliśmy się o archiwach gromadzących rodzinne zbiory. Poznaliśmy nowe inicjatywy Naczelnej Dyrekcji Archiwów Państwowych w zakresie zbiorów prywatnych.

Więcej zdjęć.

Zaloguj się aby skomentować

Środa 28 kwietnia. Na dworze ustalone ciepło.

Środa 28 kwietnia. Na dworze ustalone ciepło. Drzewa i krzewy rozwinęły liście, ale jeszcze nie kwitną. Tak jest ciepło, że spędzamy we trzy: Helena, Lodzia i ja wieczory na dworze przy księżycu. Sukienkę fioletową przyniosłam sobie, modnie uszyta, Zmarszczona troszkę i z patką. Mama mów, ze za nadto wąska. Ja jestem zachwycona białymi mankiecikami u bluzeczki i kołnierzykiem białym. Byłam po nią z Helą Palichówną tydzień temu, to jest w środę 21 kwietnia. Książek do czytania mam do woli "Wspomnienia z Indii" Jul. Bois, "Dzieci polskie w dawnych czasach" Wł. Bełzy, "Patryjoci z zakątka" Karola Racisa i tygodniki 29 numerów "Wolne chwile". Są tam dwie powieści "Miedzy miłością a nienawiścią" Gorlica i  "Córka konsula" J. Brounsberga. Cały dzień mam zajęty domowymi zajęciami, to po południu lekcjami, a w wolnych chwilach czytam książki tak, że ledwie wieczór mam wolny. Jestem zadowolona i nie przykrzy mi się. Dnie upływają bardzo prędko. Mama całe po południa spędza w ogrodzie w iglarni na sianiu, sadzeniu i.t.p. zajęciach. Jest nam nieźle bo mama już targuje i ma zawsze pieniądze, więc nie tyle kłótni, mama jak nie ma pieniędzy jest strasznie nie w humorze i ciągle się na kogoś gniewa. Mam jeszcze pocerować Olesiowi skarpety więc kończę.

1/2 6 po poł.

Zaloguj się aby skomentować

Niedziela 18 kwietnia. Pogoda ładna. Cisza.......

Niedziela 18 kwietnia. Pogoda ładna. Cisza.......  Siedzę sama i piszę: W tym tygodniu czytałam, książki: "Dwór i chata" W. Grochowskiej, "W Cukrowni" K. Laskowskiego, "Różowa podwiązka", "Przygody żaka" Oz Ota i "W kraju baezów". W Częstochowie są dotąd Niemcy. Wszystko coraz droższe, kartofli nie można dostać, a jeżeli dostanie się gdzie ćwierć kosztuje 1-50! Czyli 6 rb. biorą. Korzec żyta 25 rubli, a worek mąki 28 rubli. mięso 40 kop. funt. Jest tez jatka końska; mięso wołowe 12 kop. a na pieczeń 20 kop. Buciki bardzo drogie 8 rb., a pantofle 7 rb. Ja nic nie mam, ani bucików, ani palta, ani sukienki na lato tylko jeden kapelusz. Panuje wszędzie przygnębienie, ludzie martwią się. Mama i ojciec często przemawiają się, bo wszystko drogie, a nie ma za co kupić. Mama kupiła sobie trzewiki za 5 rubli. Hela Pabich przychodzi do mnie codziennie na lekcje. Ada dotąd nie przyszła. Poniedziałek 19 kwietnia. Ada była o 6-ej. mówiła, że uszyła mi fioletową sukienkę i mam przyjść na Raków we środę. Oleś obiecał mi kupić pantofle. W piątek i niedziele 18 kwietnia byłyśmy z Helą po fiołki w ogrodzie.

Za 10 minut 4g. po południu.

Zaloguj się aby skomentować

Shigeki Fukushima

W sobotę 4 kwietnia 2015 zmarł w Paryżu Shigeki Fukushima mąż naszej Koleżanki Ani, nagrodzonej "Honorową Plakietą TGZCz". W sierpniu 2013 roku mieliśmy okazję poznać twórczość Shigekiego na wernisażu w Ośrodku Twórczości Młodych w Willi Generalskiej. Oboje z Anią byli wielkimi sympatykami Naszej Grupy.

Wyrazy współczucia dla Ani

http://galeriatrzykolory.pl/artysci-galeria-trzy-kolory/fukushima-shigeki.html

http://cpm.muzeumczestochowa.pl/wystawa-grafik-i-akwareli-shigeki-fukushima/

Zaloguj się aby skomentować

Wtorek 6 kwietnia 1915 r. No i już po świętach !

Wtorek 6 kwietnia 1915 r. No i już po świętach! Muszę opisać cały ten tydzień przedświętny i Święta. - A więc tak: We wtorek i środę było pranie. We czwartek 1-go kwietnia była wietrzna pogoda, zrobiłam przy pomocy mamy porządek w pokoju. W wielki piątek rano na 9-tą godzinę upiekła mama chleb y bochenków i poszła do miasta. Ja umyłam podłogę w sieni i cokolwiek sprzątnęłam w kuchni. O wpół do 1-szej w nocy z piątku na sobotę upiekła mama ciasto trzy placki smaczne i kruche. Święconego nie urządzaliśmy, bo ksiądz w tym roku po domach nie święcił i nie mieliśmy szynki, ani cielęciny, ani kiełbasy. Kazik zaniósł 2 jajka, chleb, chrzan i ocet do kościoła poświęcić. W Wielką Niedzielę byłam z mamą w kościele u Św. Rodziny. Po południu Hela Palichówna powinszować i przyniosła mi Jajka. Józek był w teatrze na "Synu marnotrawnym", Oleś był w domu. W drugie święto poszłam na na Jasną Górę z Józkiem i Urzędowskimi. Wracając Urzędowskie zostawiłam w mieście, a Józka zgubiłam. Koło naszego gimnazjum spotkałam Sabę Franke. Dowiedziałam się od niej, ze przyjechała niedawno z Płocka i chodzi się uczyć do Pani Słowikowskiej. Płaci 5 rubli miesięcznie. Namawiała mnie żebym też chodziła i obiecała pożyczyć książek do nauki. Mam do niej iść dzisiaj lub jutro. Pożegnawszy ją ujrzałam Olesia czekającego na mnie i wróciłam z nim do domu. Urzędowszczanki opowiadały mi, że "Marychna" dostała posadę w 1 Alei 8 rb. pensji i obsługa do jednego dziecka. Zapewne kłamią. - Zaraz po obiedzie przyszła Ada uszyła mamie czarną sukienkę. Ledwie, że zjadłam obiad a już czekały na mnie Hela i Lodka. Zabrały mnie do siebie. Uciekłam prędko od nich bo chciałam być przy Adzie i rozmawiać z nią. Przyszła znów Zosia D. po mnie. Była u niej  Bogusia Czerwińska i bawiliśmy się we trzy. Doktorowa poczęstowała nas herbata i ciastem. O szóstej powróciłam i odprowadziłam Adę z Olesiem i Józkiem. Po drodze zapytała Ada mnie "Dlaczego ty Janka ociągasz zawsze mnie przywitać?" - "Ach z temi witaniami i żegnaniami" odpowiedziałam. "Więc pewnie mnie nie kochasz wcale?" - Znów patrząc na mnie. "Dlaczego?" - "Bo dla osób kochających nie jest nic trudnego" - mówiła Ada. Uśmiechnęłam się. "Przecież jak kto przychodzi to się wita przód" - "Ale ty nie zwracaj uwagi na formę stylistykę, tylko zawsze wyjdź nas przywitanie". "No dobrze już dobrze" zakończyłam wymówki mojej ukochanej siostry. Święta przepędziłam wesoło, jeść mieliśmy do woli bo ugotowała mama w sobotę galarety z nóg. Dzisiaj skończyłam 14 lat, tak wiec jest już rok jak zaczęłam pisać ten pamiętnik. Ale mnie mama woła na obiad.

Po 1-ej 10 min.

Zaloguj się aby skomentować

Podkategorie