Spotkania

Nabytki państwowego i niepaństwowego zasobu archiwalnego przejęte przez Archiwum Państwowe w Częstochowie w latach 2013-2014 jako źródło do badań genealogicznych

8 kwietnia zaproszono nas do Archiwum Państwowego w Częstochowie przy ulicy Rejtana 13 na wykład Pani Elżbiety Surmy-Jończyk, Dyrektora Archiwum Państwowego w Częstochowie:

"Nabytki państwowego i niepaństwowego zasobu archiwalnego przejęte przez Archiwum Państwowe w Częstochowie w latach 2013-2014 jako źródło do badań genealogicznych"

Przyznać trzeba, że zarówno pani Dyrektor jak jej pracownicy przygotowali to spotkanie bardzo rzetelnie. Mieliśmy okazje nie tylko wysłuchać bardzo cennego materiału, ale również zobaczyć nabytki o których mówiono na wykładzie.

Interesujące wydają się zarówno nabytki akt sądowych jak również archiwa szkolne. Pewnie ciekawe będą materiały że Straży Pożarnej i miejskich szpitali nie tylko w Częstochowie.

Ale nie tylko o nabytkach była mowa. Poznaliśmy też inne niemetrykalne źródła badań genealogicznych zgromadzone w Archiwum. Dowiedzieliśmy się jakie materiały trafiły do Warszawy celem publikacji w szukajwarchiwach.pl. Bardzo cenne było omówienie zupełnie nowej Ustawy o przekazywaniu akt metrykalnych do Archiwum. Zobaczyliśmy też nowe stanowisko do wykonywania zdjęć, z którego możemy sami korzystać.

Nasze kwietniowe zebranie to także efekt trójstronnej Umowy o Współpracy jaką podpisaliśmy w ubiegłym roku. Jest nam miło, że właśnie tak zaczęliśmy dziewiąty rok działalności. Efekty tej współpracy już nie długo pojawią się na stronie, myślę o skanach ksiąg meldunkowych Częstochowy z przełomu XIX i XX wieku.

Więcej zdjęć.

Log in to comment

Kształtowanie się nazwisk nad Prosną na podstawie zapisów metrykalnych w parafii Praszka

11 marca 2015

Wielu z nas w początkowym okresie poszukiwań ma kłopoty z różnymi formami zapisu nazwiska dla konkretnej rodziny. Bo to łacina, później język polski, by wreszcie trafić na cyrylicę. Najczęściej winą za różne formy zapisu obwiniamy tych którzy te zapisy prowadzili. Ale to nie do końca prawda...

Nasz kolega Maciej Róg z Opolskiego Towarzystwa Genealogicznego opowiedział nam o swoich poszukiwaniach i przemyśleniach wyniesionych z Ksiąg Metrykalnych parafii Praszka.

Myślę, że to co usłyszeliśmy wczoraj dla wielu z nas było szokiem. Bo czy ktoś przypuszczał jak bardzo można "zamieszać" wpisując do metryk przydomki, przezwiska, a  właściwą formę ignorować.A wszystko działo się jeszcze na początku XIX wieku.

Za kilka dni wstawimy do biblioteki większe opracowanie badań które przeprowadził Maciej Róg.

Natomiast Zbyszek Nalichowski pokazał nam z jaką pasją można opowiadać o genealogii.

W trakcie spotkania odbyła się wystawa historycznych zdjęć z Praszki.

Zdjęcia w galerii.

Referat autora.

Log in to comment

Genealogia żydowska o początkach częstochowskiego kahału

W lutym gościliśmy dr. Wiesława Paszkowskiego z Ośrodka Dokumentacji Dziejów Częstochowy. Temat był poświęcony genealogii żydowskiej.

Z Wiesławem Paszkowskim spotykaliśmy się już kilka razy, zawsze bogatsi w wiedzę o mieszkańcach wyznania mojżeszowego. Tym razem było o zawartości akt metrykalnych dla tego wyznania, o mechanizmach ich tworzenia, o tworzeniu szkieletów biogramów poszczególnych mieszkańców, o ich rodzinach, demografii, strukturze zawodowej. Systematyczne gromadzenie i zestawianie takich informacji pozawala je identyfikować mimo zmian nazwisk, pomyłek w zapisach. W badaniach historii częstochowskich żydów do akt stanu cywilnego sięgano wielokrotnie, nigdy jednak nie wykorzystano całego zawartego w nich materiału.

Zdjęcia w galerii.

Log in to comment

Pochówki prawosławne w Częstochowie

Pierwsze w Nowym Roku zebranie postanowiliśmy poświęcić przybliżeniu śladów kolejnej już społeczności zamieszkującej nasze miasto w odległej już przeszłości.

Juliusz Sętowski omówił gromadzoną przez wiele lat dokumentację związaną z osobami wyznania prawosławnego których groby pozostały na Częstochowskich cmentarzach. Poznaliśmy m.in. historie obelisku na cmentarzu św. Rocha, gdzie spoczywają polegli w słynnym ataku na pociąg kolei Herbskiej, usłyszelśmy też biogramy wielu oficerów, nauczycieli i urzędników których groby wyróżniają się na cmentarzu Kule. Mówiliśmy też o problemie jakim jest coraz większe kurczenie się części prawosławnej na Kulach, a co za tym idzie likwidacji pięknych grobowców.

Mamy nadzieje, ze przygotowywany na jesień II tom Słownika Biograficznego cmentarza Kule, pozwoli zachować pamięć o spoczywających na tej części cmentarza.

Może uda się przygotować rosyjsko języczną wersję dokumentacji fotograficznej z części prawosławnej.

Jak pamiętacie, wcześniej mówiliśmy o cmentarzu ewangelickim i pochowanych tam znakomitych mieszkańcach Częstochowy. Podobnie było z kirkutem i obywatelach wyznania mojżeszowego. Teraz przyszła kolej na mieszkańców wyznania prawosławnego.

 

Galeria zdjęć.

Log in to comment

Anna Fukushima Avatar
Anna Fukushima odpowiedział w temacie: #17079 2 lata 9 miesiąc temu
"NOWA REFORMA" (wydanie popoludniowe) z wtorku 4 sierpnia 1914 r., N° 321:

(...) Wszyscy niepokoją się, niepewni, kiedy po¬
ciąg odejdzie i czy wogóle to nastąpi, gdyż u-
rzędnik kolejowy, sprzedający bilety, dosyć nie¬
pewnie oznaczał termin odejścia tego pociągu.
Nareszcie nadjechał, ruszaliśmy w drogę i sta¬
nęliśmy w Częstochowie.

Częstochowa, sobota rano.
Stacya — nie inny przedstawia widok, niż
w Warszawie. Po obu stronach drogi warszaw¬
sko-wiedeńskiej, w całej jej rozciągłości-patro¬
le żołnierskie stoją na linii kolejowej. Informu¬
jemy się na stacyi u naczelnika o pociąg, ma¬
jący nas zawieść do granicy austryackiej, ten
patrzy na nas zdziwionym wzrokiem, jak gdy¬
byśmy od niego wymagali niemożliwości. Tłó-
maczy, że bez zezwolenia komendanta, wzglę¬
dnie naczelnika powiatu nic nie zrobi. Szukamy
naczelnika powiatu i dowiadujemy się ostate¬
cznie, że ten już ubiegłej nocy drapnął w stronę
Warszawy.
W mieście widzimy kręcących się rewiro¬
wych, lecz miny ich niepewne, jakgdyby prze¬
czuwali, że panowanie ich i władza w Często¬
chowie liczy się już nie na dnie, lecz na godziny.
Pytamy się funkeyonaryuszów władzy i woj¬
skowości, jakie są stosunki z Austiyą i Niem¬
cami. Nie dają na to żadnej odpowiedzi, lub od¬
powiadają wymijająco.
Na staraniach wysłania pociągu lub pozwo¬
lenia przejazdu za granicę zeszła nam cała so¬
bota i niedoprowadziliśmy do żadnego pozyty¬
wnego rezultatu.

Częstochowa, niedziela.
W niedzielę postanowiliśmy za wszelką cenę
wydobyć się z miasta i w tym celu udaliśmy się
z sekretarzem austryackiego konsulatu z War¬
szawy, który obrał kierownictwo transportu
popisowych aż do Granicy do kwatery polo¬
wej forpoczt rosyjskich, rozmieszczonych pier¬
ścieniem między Herbami a Częstochową.
Patrolujący kozacy przyprowadzili nas pod
karabinami do naczelnika wojennego, a ten po
kilku tłómaczeniach się naszych dał nam po¬
zwolenie przejścia granicy, ale austryackiej,
oddalonej o 85 wiorst, podczas gdy pruska od¬
ległą była od nas o 15 wiorst.
WŚTÓd wielkiej niepewności zeszła nam nie¬
dziela. — Noc z niedzieli na poniedziałek była
obfitującą we wrażenia.
Około godz. 1 w nocy obudził nas potężny
huk dział, dochodzący od strony granicy pru¬
skiej. To wojska pruskie zaczęły armatni ta¬
niec. Odpowiadały im nieśmiało i tylko chyba
dla manifestacyi działa rosyjskie .
Od czasu do czasu odzywały się silne deto-
nacye. To rosyjskie wojska, cofające się od
strony Herbów i granicy pruskiej w głąb kraju
wysadzały mosty i niszczyły komunikacye,
które mogły się przydać wojskom pruskim.
Noc ciemną rozświecała olbrzymia łuna — to
magazyny i składy kolejowe, które podpalili
uchodzący Rosyanie.
Jeszcze jedna olbrzymia detonacya, od któ¬
rej wypadła większa ilość szyb w hotelach są¬
siadujących ze stacyą kolejowej, to wysadze¬
nie w powietrze pompy wodnej, zasilającej sta¬
cyę kolejową.
Od godz. 2 rano po po wymianie całego sze¬
regu strzałów armatnich i karabinowych za¬
czął się regularny odwrót wojsk rosyjskich.
Cofała się piechota, artylerya szybkostrzelna
o rurach bronzowych, cofających się przy
strzale wstecz, część zaś cofających się łącz¬
nie z powołaną rezerwą, którą udało się im
zgromadzić, odjeżdżała kilkudziesięcioma po¬
ciągami, które odchodziły jeden za drugim
przez resztę nocy aż do 6 rano.
0 godz. 6 odszedł ostatni pociąg z wojskiem
w kierunku Warszawy, mimo, że na stacyi zo¬
stało jeszcze kilka lokomotyw i kilkanaście
wagonów. Nie mogły ich jednak wojska rosyj¬
skie zużytkować, dlatego, że pospieszyły się z
wysadzeniem mostu kolejowego między Czę¬
stochową a Noworadomskiem w kierunku do
Warszawy.

Częstochowa, poniedziałek.
W poniedziałek 2 sierpnia o godz. 6 min. 30
rano wkroczyły do Częstochowy wojska pru¬
skie, oczyściwszy drogę ze snującego się tu i
owdzie lasami kozactwa i zajęły Częstochowę
bez wystrzału.
1 wydarzyła się w poniedziałek na górnej
ulicy Częstochowy pamiętna chwila, źe na wy¬
żynę Jasnogórskiego klasztoru wkraczały for-
poczty pruskie, podczas gdy na drugim końcu
tej samej ulicy można było widzieć ustępującą
straż tylną wojsk rosyjskich.
Utarczka w lasach koło Częstochowy była
pomyślną dla wojsk pruskich i niezmiernie
podniosła ducha żołnierzy.
Zginęło kilkudziesięciu kozaków, oraz dwu¬
stu dostało się do niewoli niemieckiej, ze stro-
ny wojsk pruskich zginęło tylko dwóch żołnie¬
rzy.
0 godzinie 10 minut 30 przed południem
przyjechał do ratusza kapitan pułku pie¬
choty niemieckiej i oznajmił naczelnikowi mia¬
sta, oraz zebranym obywatelom, źe miasto
jest otoczone i czy się poddaje.
Odpowiedziano twierdząco, poczem sporzą-
dzono odpowiednią deklaracyę, na podstawie
której miasto Częstochowa przestało w dniu
2 sierpnia 1914 należeć do imperyum Rosyi, a
przeszło na własność Prus.
Przedstawiciel rządu pruskiego zapewnił
mieszkańcom szanowanie ich praw i mienia 1
wezwał ludność do porządku i udzielania po¬
mocy wojsku.
___________
AF

Jan i Weronika - album rodzinny

"Patrzę na rodzinną fotografię zrobioną przed domem w Krzepicach, jeszcze przed II wojną światową. Jan i Weronika Raczyńscy i ich ośmioro dzieci. Wszyscy odświętnie ubrani, poważni. Kim tak naprawdę byli, co myśleli, co czuli, z jaki bagażem rodzinnym wkraczali w swoje życie, jakimi cechami charakteru obdarowali ich przodkowie i jakie to odcisnęło piętno na ich dalszym życiu? Co z tego bogactwa przeszłości przekazali następnym pokoleniom?

Nie dowiem się tego już nigdy, gdyż wszystkie osoby ze zdjęcia od dawna nie żyją. Mogę tylko spróbować odnaleźć ślady dawnych pokoleń i przybliżyć sylwetki tych, którzy mogą czerpać z całego bogactwa rodzinnych korzeni."

Przytoczyłem tu słowa Pani Haliny Raczyńskiej-Molik, która w środę opowiedziała nam osobiście tak pięknie zapisaną historię. A było o czym słuchać. Poznaliśmy wiele znakomitych rodów, dowiedzieliśmy się o technikach poszukiwań, poznaliśmy wiele bardzo pięknych rodzinnych pamiątek.

Śmiało mogę powiedzieć to była Bożonarodzeniowa opowieść o Swoich Przodkach.

Dziękujemy Pani Halino.

Więcej zdjęć.

 

Log in to comment