Dnia 16 czerwca 1916 roku Piątek Cały tydzień pada deszcz.

Dnia 16 czerwca 1916 roku Piątek
Cały tydzień pada deszcz od niedzieli. W pierwsze i drugie święto Zielonych Świątek była Kwesta Ogólnokrajowa pod hasłem "Ratujcie dzieci" !!!Były przedstawienia w teatrach i trwają cały tydzień też w tym celu. W poniedziałek był popis skautów i skautek, oraz miał być popis gimnastyczny naszych uczennic. Ale cóż! przeszkodziła temu siła wyższa - deszcz. Występ skautów i skautek udał się wszyscy byli niezmiernie zadowoleni i chociaż zaczęła się burza, zaczęło grzmieć nie chcieli opuścić placu, aż zmusił ich do tego rzęsisty deszcz. ja nigdzie nie wyruszyłam oprócz kościoła więc nie zmokłam, tylko widziałam okropnie pomokniętych państwa Czerwińskich i Dobrowolskich. Czytałam właśnie Złotą książkę czyli Życiorysy Sławnych Ludzi - Grajnera, Zdanie kwesty ogólnokrajowej jest bardzo piękne, mające bowiem na celu wychowanie młodego pokolenia na pożytecznych obywateli. Mają być zakładane ochronki, szkoły, zakłady dla sierot, szpitale dziecięce i.t.p. więc też ofiary sypią się rzęsiście jak na tak trudne czasy. Kwesta ta jest w całym kraju. W miastach i miasteczkach, wioskach kwestarze i kwestarki sprzedają nalepki zbierając tym sposobem pokaźne sumy. Urządzane są przy tem wszędzie przedstawienia, a treści przeważnie patriotyczne, mające wielkie powodzenie. W Częstochowie graja "Dowód wdzięczności narodu" - Wojciecha Bogusławskiego. U nas na pensji niedługo będzie koniec roku szkolnego, więc już lekcje często nam przepadają i wszędzie widać, że to już koniec bo nie ma takiego rygoru jak zwykle. Strasznie się boję cenzury i tego czy wogóle dostanę ją ? Bo mam uwzględniony wpis, a jednak p. Rapelewska wyczytała jako winną za wpis. Jak strasznie męczy myśleć o tem żeby zapłacić wpisowe i o nauce ! Nikomu bym tego nie życzyła. - Najwięcej w klasie przyjaźnię się z Winką Żurkówną, Zosią Meksówną i Maniusią Sokołowską (chociaż Maniusia jest w klasie V-tej). Jesteśmy nierozdzielną czwórką, zawsze jesteśmy razem, zawsze na pauzach jedna na drugą czeka i razem spacerujemy. Niema nic chyba przyjemniejszego w życiu koleżeńskim jak mieć przyjaciółki podobne do siebie, mające te same dążenia, te same upodobania. Rozmawiamy zawsze o ważnych rzeczach, swobodnie, przyjemnie. Każda z nas uczy się nieźle i czemś się wyróżnia, a więc Maniusia najładniej pisze ćwiczenia i deklamuje, Zosia najlepiej rysuje, Winka jest najładniejsza, ja niby najlepiej się uczę. Fenomenalna czwórka!  Wszystkie mają dobry charakter i szlachetny, odznaczają się inteligencją i porządnym zapatrywaniem się na życie i naukę. Wierzę, że z takich dziewczynek wyrosną porządne kobiety, dobre Polki. Ja z nas czterech jestem napewno najgorsza, cieszę się że należę do towarzystwa takich dziewczynek, i że może będę lepszą, szlachetniejszą i rozumniejszą. Widzę w sobie wady i to wad wiele, staram się bardzo i chcę się poprawić, żeby być później pożyteczną jednostką społeczną, żeby pracować i umrzeć dla mojej ukochanej ojczyzny. A Polska tak dużo potrzebuje dziś prawdziwych obywateli, ludzi czynu składających swe życie na usługach dla bliźnich, w ofierze semu krajowi. Przyznam się, że pragnę żebym była kiedyś sławną, wielką, ale to dlatego, żeby Ojczyźnie swej Polsce przynieść pożytek i chlubę. Boże wesprzyj moje chęci, daj mi wytrwałość w dążeniu do dobrego do zamierzonych celów, do doskonałości jaką może być człowiek pamiętający o tem, że Ty o Boże stworzyłeś nas nas na to, abyśmy doskonalili i podobali się Tobie najwyższej doskonałości.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Log in to comment