28 stycznia 1917. Niedziela Bardzo mało mogę teraz pisać w dzienniku, gdyż…..

28 stycznia 1917. Niedziela  Bardzo mało mogę teraz pisać w dzienniku, gdyż….. nie mam czasu!  Wiem, że to leniwych wymówka; nie mam czasu, więc ze wstydem muszę wyznać że i ja należę do leniwych. Ale nie, ja się poprawię, ja nie mogę być leniwą, bo to przedewszystkim grzech i szkoda dla społeczeństwa, gdyż z późniaków wyrastają leniwi ludzie. Tak !, ja muszę się poprawić i ja muszę być lepszą doskonalszą, bo tyle mam wad, tyle ułomności, a ojczyźnie ukochanej potrzeba dzielnych ludzi. Dzielnych kobiet, szczególnie teraz. Chłopcy przygotowują się do wojska , pójdą gdy ojczyzna zawoła, walczyć o jej niepodległość, a mu dziewczęta co mamy robić? Oto powinnyśmy również walczyć, choć może z większym wrogiem bo z samą sobą, ze swojemi wadami, uczyć się pilnie, wytrwale, żeby w przyszłości stanąć do boju z życiem. Być kobietą - polką w całym tego słowa znaczeniu, dziewczęciem polskim, pracowitem, pilnem, dzielnym. O jakbym tak chciała, tak bardzo chciała, abym w przyszłości pożyteczną była krajowi, moim współziomkom i wszystkim ludziom ! Chciałabym pracować dla ludu, rozświecać te ciemne umysły, to płowe czupryny wiejskich dzieci ja tak kocham, tak kocham! O boże! daj mi wytrwałości więcej, cierpliwości w pracy nad sobą ! W klasie z Winką Luksówną Zosią Meksówną, Maniusią Sokołowską i Kazią Łappówną rozmawiamy i marzymy o przyszłości, o tem co będziemy robić po skończeniu pensji. Zosia i Winka chciałyby być na wsi nauczycielkami, Kazia chciałaby wyjść za mąż, mieć męża ładnego i bogatego, bawić, czytać i nic więcej. Maniusia cudnie pisze, - więc poetka w przyszłości. Ja znów chciałabym iść na uniwerek na co to jeszcze nie wiem – a potem uczyć pracować dla społeczeństwa. Ja tak bym chciała, ale teraz jestem zła, niedobra – czy zemnie będzie co dobrego? Może się poprawię, będę się o to usilnie starać. Mamy w domu nie ma wyjechała do Koniecpola, w czwartek 18 stycznia, na wesele Walerki Ziętalowej z jakimś Ślusarczykiem, bardzo nam się przykrzy. Na dworze silny mróz trzyma tak od trzech tygodni. Ada pisała list 22-ego bardzo się o nas martwi, odpisałam jej, że dajemy jakoś dotąd radę. Lekcje idą mi łatwo, tylko ogromnie chciałabym mieć słowniki francuski i niemiecki ! Wszystkiego chciałabym ale to niemożliwe bo skąd je wezmę ? a jednak bardzo chcę je mieć, może jaki dobry duch mi je ześle. Żeby to, ale to nie tak łatwo odwoływać się do dobrych duchów.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Zaloguj się aby skomentować