100 lat temu w Częstochowie

Dwunasty dzień jak piszę w swoim pamiętniku

Dwunasty dzień jak piszę w swoim pamiętniku, dotąd nie opisałam jeszcze naszego mieszkania. Jest to mały domek z czerwonej cegły składający się z pokoju, kuchni i sieni. Gdy wejdzie się do sieni po prawej stronie drzwi do kuchni a wprost do pokoju. Pokój nasz jest dość duży z trzema oknami, podłoga biała, ściany nie malowane. Gdy wejść do pokoju rzuca się w oczy stół, komoda z obrazem, po lewej ręce dwa łóżka: Olesiowe i Józka. Nad łóżkiem Olesia wisi duży  zegar. Po prawej stronie stoją łóżka mamy i Ady. Ja śpię z Adą, a tata z mamą. Nad głową łóżka wisi landszaft i mały obrazek, nad Ady mój mały obrazek. Koło naszego łóżka stoi szafa a na niej nowe kurze. Zapomniałam powiedzieć, że pod oknem jednem stoi maszyna, a pod drugim duży kosz. Lustro wisi nad łóżkiem Józka naprzeciw komody.

Obudziłam się dziś wcześnie, bo Ada wyjeżdżała, wstała o 5 ½ rano. Oleś ją na stację odprowadził. Do obiadu pozmywałam czytałam „Sielankę” i uczyłam się wierszy „Pieśń góralska” i dwu niemieckich. Jeszcze wszystkich lekcji nie odrobiłam  zadanych na Święta. Po obiedzie o 2-giej poszłam do ogrodu dokończyłam pikowanie, a potem flancowałam buraczki do 6 ½ Przyszłam do domu i dokończyłam „Sielankę” i zagotowałam herbatę. M przyszła niedługo wypiliśmy kolację i mama pozmywała, a ja wycierałam. M. już śpi. Oleś i Józek nie przyszli jeszcze. Ada pewnie w Krakowie. Był pan Kwapiński (stary) pytał się o Olesia, o Adę.

Piątek wieczór 17 kwietnia 1914 roku godzina za 10m. 10-a
Zaloguj się aby skomentować

Piotr Gerasch Avatar
Piotr Gerasch odpowiedział w temacie: #7613 4 lata 3 miesiąc temu
Dla zainteresowanych mocno robocza tablica Jana Szuberta



pozdrawiam
Piotr
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #12152 3 lata 4 miesiąc temu
Zlokalizowałem w AP w Częstochowie testament ojczyma Jana Szuberta - jeśli będą w nim jakieś ciekawe informacje opublikuję na stronie.
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #12191 3 lata 4 miesiąc temu
"Śladami Jana Szuberta" - wystawa w Archiwum Państwowym w Częstochowie.

Nadchodzą znów rosyjskie święta 6 kwietnia

Nadchodzą znów rosyjskie święta 6 kwietnia. W tydzień po ruskich świętach 27 kw. Idziemy na pensję. Już mi się porządnie przykrzy. Dziś rano wstałam o 8-mej i zanim się ubrałam i obułam Ada i mama już pościelały łóżka. Umyłam się i zasiadłyśmy we trzy do śniadania. Po śniadaniu zamiatałam pokój, gdy m. z Adą zaczęły mówić „ jak u nas dużo wychodzi na życie” M zaraz zaczęła, że jeśliby nie potrzeba płacić za mnie to by długu nie było „wszystko i tak poszłoby na życie” powiedziała Ada ze złośliwym uśmiechem. „Oddam ja do fabryki, nie będę płacić” mówiła m prędko. „Teraz za późno ja na to nie pozwolę” mam zdrowe ręce i Oleś nie będzie święty „Weź ją sobie teraz” zawołała mama „mama da jej Życie a ja za to zapłacę” na tem skończyła się rozmowa. Ada poszła do miasta przyszła dopiero po obiedzie, a ja poszłam do ogrodu i pikowałam kalafiory. Gdy przyszłam dowiedziałam się ze Ada jedzie jutro o 5-tej do Krakowa. Już po kolacji Ada poszykowała sobie wszystko i teraz się myje. Idę zaraz spać tylko skończę.

Po 10-tej, ile minut nie wiem, bo zegar stoi, m. go popchnęła w tej chwili 11 ½ godz.

Zaloguj się aby skomentować

15 kwiecień. Dziś nic nowego.

15 kwiecień. Dziś nic nowego. Ada przyjechała, p. Mikołajowa przyjechała też i przywiozła indora i sprzedała za 2,70 doktorowej. Odjechała o 3-ciej Ada ja odwiozła. Mama była w ogrodzie w iglarni. Hela już dawno  obiecała mi pożyczyć „Próżniak”, ale mi jeszcze nie pożyczyła, dzisiaj miała mi dać na pewno i nie dała. Muszę się z nią rozmówić. U Lolkówny nie były. Dlaczego? Nie wiem. Hela nie szła, więc ja sama nie mogłam. Byłam na wieczór u Zosi. Mietek pożyczył mi książkę „Szymon niewolnik” , już przeczytałam.

Już po kolacji, środa wieczór 10 minut po 10.

Zaloguj się aby skomentować

Nie wiem jak te Święta prędko zleciały

Nie wiem jak te Święta prędko zleciały dziś już 14 kwiecień wtorek. Targu dziś nie było. Siedziałam cały dzień w domu Zośka nie była. Przeczytałam „Rajskiego ptaka” nie podobał mi się, nie ma końca. Teraz czytam o „religii żydowskiej”. Po południu, przed wieczorem zdarzył się wypadek. Przejechał pociąg 2-wu letnie dziecko, które podobno siedziało na linii czy też jak mówili drudzy wypadło z okna. Pociąg zmiażdżył mu głowę. Ja mówię to zupełnie obojętnie, z czego mama się dziwi. Pociąg przystanął przed szpitalem i tam zostawił to dziecko. Widziałam się Helą i mówiła mi, że Lotka bardzo chora, pytała się czy pisałam do Florczyk. Jaśka stała w brązowej sukni i w granatowym palcie… i słuchała. Dokazywaliśmy z Irką. Ada nie przyjechała, oczy mi się kleją, mama mówi pacierz, tata się rozbiera. Ja zaraz idę.

Wieczór 10 za 5 m 14 kwietnia 14 r.

Zaloguj się aby skomentować

Ostatni dzień Wielkanocy

Ostatni dzień Wielkanocy to poniedziałek. Dziś również ładny jak niedziela. Nic nowego. Byłam w Kościele z papą, Olesiem i Józkiem, później poszliśmy do ogrodu na Fabrycznej. Ogród dość duży, drzewa się zielenią, kapusty już trochę poflancowano. W ogóle „nasz” ogród teraz zrobił na mnie wrażenie jakiegoś sadu. Józek mi mówił, że są fiołki wiec zaczęliśmy szukać uzbierałam dwa bukieciki ładnych fiołków. Zapomniałam napisać, że Oleś mi powiedział abym zapisała, że będziemy u niego za 15 lat na świeconym. W iglarni gdzie mamy ogród mieszkają sami żydzi i gdzie się nie spojrzy wszędzie widać żydów. Mieszka tan kilka naszych uczennic żydówek. Gdyśmy przyszli z kościoła była 2-ga i jedliśmy zaraz pierożki z barszczem burakowym. Następnie wypiliśmy piwa, później ja i  Oleś zaczęliśmy czytać ja „Rajskiego ptaka” Zapolskiej, a on „Życie piekielne”. Nie czytałam nawet 15 m, gdy przyszła Zosia żebym do niej przyszła trochę pospacerować. Byliśmy na rzeźni, gdy przyszedł Tadek. Oblałam go a on odszedł i za chwilę uderzył Zosie kamieniem w głowę, zaprowadziłam ją na moje spotkanie wyszła Józia i zabrała Zosię. Nie długo Zośka przyszła znów z Józią i poszłyśmy na dwór. Tadek tez nie dostał, bo uciekł. Byłyśmy długo dosyć. A gdy przyszliśmy zaczęłam czytać, Zośka przyszła znów. Wyszłyśmy na plac i   patrzyłyśmy jak się leja u K……., na przyjeżdżało tam moc gości. Ada nie przyjechała. Piszę o zmroku, bo wczoraj wypaliła się nafta, więc nie wiem czy będziemy palić lampę.

Za 5 minut pół do 8 wieczór 13 kwiecień

Zaloguj się aby skomentować

Wielkanoc! Wielka Niedziela!

Wielkanoc! Wielka Niedziela! Jak to brzmi uroczyście. Poprawdzie i dzień był prawdziwie wielkanocny. Cisza dookoła jakaś uroczysta Biją dzwony jasnogórskie.

Rano nie czesałam się jeszcze gdyśmy jedli śniadanie składające się z szynki, chleba, kiełbasy, jaka ciasta i herbaty. Bardzo żeśmy się najedli tak, że wcalem ja nie jadła obiadu. Byłam z mamą i Józkiem w kościele św. Rodziny. Ksiądz Fulman mówił bardzo ładne kazanie na tle Wielkanocy. Widzieliśmy Masłowskich z Zosią. Od samego rana hukali z kamihkorku. Józek dał mi wczoraj mydło „trefle” i mamie „trefle” z kolońską wodą., Oleś nic mi nie dał tylko mamie mydło i kolońską wodę. Ady nie było, więc jej nie dał chyba jutro jak przyjedzie. Z Zośką się widziałam byłyśmy w na rzeźni szukałyśmy szczęścia koniczyny. Ja znalazłam 6 po 4 listki i 1 po 5 listków. Następnie czytałam „Grę fal” i już skończyłam teraz czytam „Święty Fen” Wierzbińskiego, ładne. Więcej nigdzie nie byłam. Oleś czyta „Piekielne życie”. Nic więcej z wrażeń Wielkiejnocy pierwszego dnia. Niewiem czy będę mogła czytać „Fena” mało jest nafty w lampie obawiam się, aby nie zgasła.

Wieczór 9-ta za 5 minut. Huki Kamiklorku trochę ucichły.

Zaloguj się aby skomentować

Dziś miałam dużo wrażeń.

Dziś miałam dużo wrażeń. Byłam na Jasnej Górze, u Zosi. Na Jasnej Górze byłam z Tadkiem. Gdyśmy szli oglądaliśmy wystawy sklepowe. Najbardziej podobała mi się wystawa w kwiaciarni żydowskiej. Przed polanka w lesie na skale pasterz i pasterka. Pośrodku dróżka wysypana piaskiem i sarenka ciągnie wóz z bzem. Naprzeciw niej szły dwie krówki. Niedaleko rzeczka do niej biegły dwie kózki, w rzeczce pływały złote rybki. Na polance gdzie niegdyś rosły drzewa. Na Jasnej Górze widzieliśmy młoda dziewczynę, która zwariowała. Złapał ja jakiś mężczyzna, lecz ona zaczęła drapać, bić kopać. Ludzi zebrało się około niej bardzo dużo.

Byliśmy w kościele dość długo, potem poszliśmy na wały. W parku spotkałam Gołębiowska, Wosik i Kamińską. Przed kościołem znów Medrzecka. Była u nas z panią Mik przyniosły nam kartofli, babkę i bańkę mleka. Były dosyć długo. Ada nazad pojechała z m. Później spotkałam Zośkę D. dosyć bawiłyśmy się i rozmawiałyśmy po rosyjsku, mówiłam na nią „Sonia”, a ona do mnie „Nina” . Zosia mi mówiła, że ma 3 koleżanki Rosjanki i one nie umieją ani słowa po polsku, ona umie troszkę po rusku. Pogoda cały dzień była ładna. Jak przyszłam jadłam szynkę i na wieczór kapustę z kiełbasą. Szynkę mieliśmy nie dużą jajek do święcenia 14. Byłam u Zośki dosyć czytałam „pisemko” i odgadłam dwie łamigłówki.

Piszę w Wielką Niedzielę za 10 minut wpół do 9 rano.

Zaloguj się aby skomentować

Jacek Tomczyk Avatar
Jacek Tomczyk odpowiedział w temacie: #7922 4 lata 2 miesiąc temu
Niestety młodemu Augustynowi nie było sądzone dożyć wieku dorosłego. Zmarł jesienią 1814 roku miał dwa lata.
Opiekunem był Jan Rogala z Potoka, ten sam który znalazł owe dziecko w przydrożnej kapliczce.
Tomasz Krzywanski Avatar
Tomasz Krzywanski odpowiedział w temacie: #7923 4 lata 2 miesiąc temu
to niestety byl los wielu malych dzieci.

Boże już dziś Wielki Piątek!

Boże już dziś Wielki Piątek! Nie wiem czy W. Piątek powinien być smutny i poważny, dość, że dzisiejszy piątek był za wesoły. Pogoda prześliczna, ludzie wszystko do południa podokończali i po południu szli gromadkami do kościoła. U nas nie było jeszcze obielone, ciasto nieupieczone, podłogi nie umyte. Henryk obiecał przyjść obielić, więc przyszedł i obielił sień. M. przygotowywała do pieczenia ciasto. Ja mamie pomagałam we wszystkim, obudziłam się o pół do 6-tej, a wstałam o 6-tej. Z pieczeniem ciasta przeciągnęło się do południa. Ciasto jak mama się wyraziła „nie zdarzyło  się” Wewnątrz bardzo dobre, ale z pozoru jest za bardzo blade. Placki zrobiły się wklęsłe. Babki się nie wypiętrzyły i m. wyjęła i położyła do pieczenia. Placków było 7, a babek (z moją małą) 5, 2 duże, 2 mniejsze i moja.

Jajek do święcenia zostało się 11, ledwie wyprosiłam u mamy o dokupienie jeszcze 3-ech i teraz jest 14. Kiełbasa bardzo ładna, szynka również, chociaż ja trochę nadgryzłam, cielęcina też.

Ada wczoraj nie przyszła gdyż pojechała z p. M……do Siedlca wróci w sobotę to j. jutro. Przybory do ciasta przysłała przez Olesia i Józka. Dziś cały dzień nie czytałam tyle miałam roboty ledwie zjadłam śniadanie i przeczytałam Gońca. Obiad był lichy Śledzie i kartofle prażone. Jadłam z wielkim appetytem. Miałam iść do kościoła z Tatkiem, ale T nie chciał, więc mama mi nie pozwoliła samej. Myłam z m podłogę w sieni. Później zjadłam zalewajkę, siedziałam sama i na wieczór rozmawiałam, z K. i T. po indersku i ko. Następnie wypiłam herbatę i umyłam sobie głowę szyję i ręce. Teraz rozpuściłam włosy do wyschnięcia siedzę przy stole piszę i co chwila patrzę na zegar jest za 15m 11g. Wieczór. Oleś i Józek jeszcze nie przyszli. Gotuje się szynka.

10 kwietnia

Zaloguj się aby skomentować

Wielki Czwartek!

Wielki Czwartek! Za dwa dni Wielkanoc (12 kw.) Prawdziwy dziś Wielki Czwartek tyle mieliśmy roboty jak nigdy. Mama zaraz poszła do miasta z Kaikiem. Ada szła do 11tej i tez poszła do miasta, gdzie miała spotkać się z panią M. i porobić zakupy, co do ciasta dla mamy. Więc cały ciężar obowiązków domowych spadł na mnie. Wprawdzie ja znów nie miałam tak wielkiej roboty żebym się miała uskarżać na brak czasu, posprzątać, pozmywać oto moja robota a potem…. czytać …. czytać… Po tej robocie nudnej trochę czytałam „grę fal” a około południa naskrobałam z Tadkiem garnek kartofli. Mama przyszło o 1-szej czy 2-giej tego nie pamiętam. A Ada dotychczas. godzina 10 nie przyszła wcale. Po obiedzie składającym się z 6-ciu jajek w koszulkach sosem, śledzia smażonego z chlebem zaczęłyśmy robotę, nie zaraz gdyż przyszła …….. zabrała mamę, aby zobaczyła jak się pali w piecu na ciasto. Wizyta przeciągnęła się dosyć długo i tak po utykaniu z kata w kąt zaczęliśmy bielenia. Wyniosłam rupiecie do sieni m przyniosła gar z wapnem i rozrobiła Tadek poszedł. Nadobne zaczęte było o 3-ciej. Najpierw bieliła mama, ale trzeba było przechodzić z jednego stołka na drugi m. zaczęła stękać. Mnie to zirytowało zaczęłam bielić sama i obieliłam się. Później pomyłam stołki, zapaliłam lampę i umyłam podłogę. Ada nie wróciła mama się martwi z pieczeniem ciasta. Mleka nie ma Ada nie przyniosła żadnych przyborów. Co z tego wyniknie nie wiem. Może Ona zostawiła to Olesiowi, a sama pojechała do Siedlca. Przyjście Olesia rozstrzygnie to, ale ja napiszę jutro gdyż jest po 10 a ja chodzę spać o 10-tej.

5 m. po pół do 11 – 9 kwietnia

Zaloguj się aby skomentować

Jacek Tomczyk Avatar
Jacek Tomczyk odpowiedział w temacie: #6844 4 lata 5 miesiąc temu
Włodzimierz Stefani Avatar
Włodzimierz Stefani odpowiedział w temacie: #6846 4 lata 5 miesiąc temu
Wspaniały projekt i co równie ważne - skuteczna realizacja :)
Niekłamane słowa podziwu, gratulacje dla wszystkich zaangażowanych w to zamierzenie na ręce Pana Andrzeja Kuśnierczyka; cóż, to Muzeum trzeba zobaczyć..
wlodeks
Włodzimierz Stefani Avatar
Włodzimierz Stefani odpowiedział w temacie: #6855 4 lata 5 miesiąc temu
Panie Andrzeju, chciałbym jeszcze spytać - kiedy Muzeum jest otwarte dla zwiedzających?

wlodeks
Halina Klimza Avatar
Halina Klimza odpowiedział w temacie: #6857 4 lata 5 miesiąc temu
Wszystkim Zapaleńcom na ręce pana Andrzeja Kuśnierczyka serdeczne gratulacje i powinszowania .
Halina
Anna Fukushima Avatar
Anna Fukushima odpowiedział w temacie: #7276 4 lata 4 miesiąc temu
W przedswiateczny czwartek, 20 grudnia 2012, odwiedzilam po raz pierwszy Kamienice Polska o ktorej tyle slyszalam na tym forum.

Wspaniale urzadzone muzeum. Naprawde warto je zobaczyc. Dziekuje p. Andrzejowi Kusnierczykowi, ze znalazl czas aby mi je pokazac.

A.F.
Zdzisław Wagner Avatar
Zdzisław Wagner odpowiedział w temacie: #7280 4 lata 4 miesiąc temu
Oczywiście, z wielką przyjemnością dopisuję się do podziękowań i gratulacji skierowanych do współtwórców Muzeum Regionalnego w Kamienicy Polskiej. Andrzeju, kiedy porównywałem Cię do Józefa Lompy, nie posiadałem wówczas tej świadomości, że Ty śląskiego działacza i folklorystę już przewyższasz. To co robisz dla częstochowskiego regionu, ze szczególnym uwzględnieniem badań dziejów mojej rodzinnej miejscowości Kamienica Polska, jest najznakomitszym dowodem, a Muzeum Regionalne "żywym" pomnikiem na przedłużenie pamięci teraźniejszym i przyszłym pokoleniom.
Anna Fukushima Avatar
Anna Fukushima odpowiedział w temacie: #7518 4 lata 3 miesiąc temu
O tradycjach tkackich w Kamienicy Polskiej:


________________
A.F.
Danuta Blachnicka-Łebek Avatar
Danuta Blachnicka-Łebek odpowiedział w temacie: #8175 4 lata 1 miesiąc temu
Polecam uwadze też ten budzący nostalgię filmik.
Halina Klimza Avatar
Halina Klimza odpowiedział w temacie: #8211 4 lata 1 miesiąc temu
Warto też zobaczyć filmik o kopalniach w tej okolicy - można go otworzyć po zakończeniu oglądania filmu poleconego przez Danusię.
Dziękuję Ci Danusiu za podesłanie tych ciekawych linków.
Pozdrawiam Halina
Danuta Blachnicka-Łebek Avatar
Danuta Blachnicka-Łebek odpowiedział w temacie: #8358 4 lata 1 miesiąc temu
Ten film też polecam !
Krzysztof Szczepanik Avatar
Krzysztof Szczepanik odpowiedział w temacie: #8847 4 lata 2 tygodni temu
Związane z działem historycznym w Muzeum w Kamienicy Polskiej .
Halina Klimza Avatar
Halina Klimza odpowiedział w temacie: #8867 4 lata 1 tydzień temu
Przepiękna i wzruszająca publikacja filmowa.
Krzysztof Szczepanik Avatar
Krzysztof Szczepanik odpowiedział w temacie: #10264 3 lata 8 miesiąc temu
W dniu 30.07.2013 r. o godz. 18-tej w Muzeum Regionalnym odbyło się spotkanie z udziałem gości z Towarzystwa Genealogicznego Ziemi Częstochowskiej m.in. Piotr Gerasch z Towarzystwa Genealogicznego Ziemi Częstochowskiej, Roman Sitkowski monografista Rakowa.Odbyła się prezentacja filmu Wioletty Weiss pt. "Der Tag, als ich erschossen wurde"o losach Ireneusza Cuglewskiego. Po filmie akustyczne ballady zaprezentował pan Kazimierz Leszczński oraz Andrzej Kuśnierczyk.
Krzysztof Szczepanik Avatar
Krzysztof Szczepanik odpowiedział w temacie: #11177 3 lata 6 miesiąc temu
kamienicapolska.pl//izba_pamieci_ireneusza_cuglewskiego_d4649_pol.html
Krzysztof Szczepanik Avatar
Krzysztof Szczepanik odpowiedział w temacie: #12125 3 lata 4 miesiąc temu
Fragment filmu Wioletty Weiss pt. "Der Tag, als ich erschossen wurde"o losach Ireneusza Cuglewskiego prezentowany 30.07.2013 r
Krzysztof Szczepanik Avatar
Krzysztof Szczepanik odpowiedział w temacie: #12751 3 lata 3 miesiąc temu
Strona muzeum www.facebook.com/profile.php?id=100005273312549&fref=ts Serdecznie zapraszamy mieszkańców gminy Kamienica Polska dnia 28 stycznia 2014 r. o godz. 17.00 na spotkanie miłośników dziejów Kamienicy Polskiej z Panem Leonardem Jagodą, który przedstawi referat pt. "Lisowie i Lisowszczyzna". Spotkanie poprowadzi dr Andrzej Kuśnierczyk z Muzeum Częstochowskiego, który wygłosi referat pt. "Historyczne związki między Koziegłowami a Kamienicą Polską".
Anna Fukushima Avatar
Anna Fukushima odpowiedział w temacie: #12792 3 lata 3 miesiąc temu
Panie Andrzeju, czekamy zatem na relacje i zdjecia z dzisiejszego spotkania w K. Polskiej.
__________
AF
Krzysztof Szczepanik Avatar
Krzysztof Szczepanik odpowiedział w temacie: #12813 3 lata 3 miesiąc temu
Dnia 28 stycznia 2014 r. o godz. 17.00 w Muzeum Regionalnym odbyło się pierwsze spotkanie miłośników dziejów Kamienicy Polskiej z Panem Leonardem Jagodą, który przedstawił referat pt. "Lisowie i Lisowszczyzna". W przygotowanej prezentacji przybliżył historie założycieli Koziegłów , ich pochodzenie i losy.Spotkanie poprowadził dr Andrzej Kuśnierczyk z Muzeum Częstochowskiego.Szeroki zakres tematu przedstawianego ograniczył możliwość czasowe przedstawienia drugiego tematu spotkania referatu dr.Andrzeja Kuśnierczyka pt. "Historyczne związki między Koziegłowami a Kamienicą Polską".Obecny na spotkaniu miłośnik historii wójt gminy Cezary Stempień podziękował serdecznie przybyłym gościom jak i mieszkańcą za liczne przybycie zapraszając wszystkich na dalsze spotkania zwiazane z dziejami Kamienicy Polskiej.
Krzysztof Szczepanik Avatar
Krzysztof Szczepanik odpowiedział w temacie: #13256 3 lata 2 miesiąc temu
Dnia 25 lutego (wtorek) 2014 r. o godz. 17.00 odbędzie sie w Muzeum Regionalnym w Kamienicy Polskiej spotkanie osób zainteresowanych, na którym pan Andrzej Kuśnierczyk będzie wygłaszał referat pt. "Historyczne związki pomiędzy Koziegłowami a Kamienicą Polską".
Krzysztof Szczepanik Avatar
Krzysztof Szczepanik odpowiedział w temacie: #14117 2 lata 11 miesiąc temu
Krzysztof Szczepanik Avatar
Krzysztof Szczepanik odpowiedział w temacie: #16265 2 lata 5 miesiąc temu
Cykliści z Kamienicy Polskiej
Krzysztof Szczepanik Avatar
Krzysztof Szczepanik odpowiedział w temacie: #16279 2 lata 5 miesiąc temu
Dnia 25 listopada 2014 r. o godz. 17.00 w sali konferencyjnej Muzeum Regionalnego odbyło się spotkanie osób zainteresowanych dziejami naszego regionu.W ramach spotkania odbyła sie prelekcja o wynikach dotychczasowych badań nad historią Rodu Sędziwych , którą opowiedział i zaprezentował Pan Andrzej Sędziwy mieszkaniec Kamienicy Polskiej.
Krzysztof Szczepanik Avatar
Krzysztof Szczepanik odpowiedział w temacie: #16463 2 lata 4 miesiąc temu
Upływający czas.Kamieniczanie na starej fotografii.
Krzysztof Szczepanik Avatar
Krzysztof Szczepanik odpowiedział w temacie: #17205 2 lata 3 miesiąc temu
Cykliczne spotkania w muzeum regionalnym.Dnia 27 stycznia 2015 r. o godz. 17.00 odbędzie się spotkanie ,gdzie prelekcje przedstawi Robert Sikorski pt. "Życie codzienne na terenie Częstochowy i okolic pod koniec XIX i na początku XX wieku".Link kamienicapolska.pl/aktualnosci/cykliczne...alnym_d4771_pol.html

8 kwiecień Środa

8 kwiecień Środa.

Dziś nic nadzwyczajnego się nie zdarzyło. Po śniadaniu pomyłam szklanki z za chwilkę poszłam do ogrodu po Kazika żeby zaniósł Mańkowi obiad. Kazik poszedł do domu a ja zostałam i goniłam się z Zochą. Byłam tam z pół godziny o możebym była dłużej gdyby nie przyszedł papa i kazał mi flancować szczaw, ale ja powiedziałam, że muszę torbę kończyć i uciekłam do domu. Wcale to było nie prawda gdyż torbę kończyła Ada. Przed obiadem mama ugotowała 5 jajek dwa dla Ady dwa dla mamy i jedno dla mnie. Jadłyśmy jajka z chrzanem smażonym. Na obiad ja jadłam trochę klusek z zupą śliwkową. Po obiedzie pozmywałam i ponieważ zapchał się nam zlew, więc musiałam powynosić wiadrami. Mama poszła zaraz  do ogrodu flancować kapustę i posadziła 12 kup. Ja przed wieczorem wzięłam palto fartuch i poszłam sadzić szczaw. Posadziłam pół grządki i trochę dokończyłam drugiej. Deszcz zaczął padać, więc tata kazał mi po przykryciu okien iść do domu. Mama niedługo przyszła i Ada usmażyła 3-ech śledzi dla siebie i dała mi. Ja podzieliłam. Wypiliśmy herbatę i Ada zapaliła lampę, więc poszłam do pokoju. Wzięłam „Bluszcz” i zaczęłam „Graal”, gdy mi się przypomniało, że mam zapisać, co dziś robiłam. W poniedziałek czytałam „Życie piekielne”, tylko bardzo mi żal, że nie ma końca, ponieważ jest w drugim roku. We wtorek wylałam atrament i byłabym dostała burę gdyby nie Ada, która powiedziała, że to ona wylała i mama nie mówiła.

Po 9-tej 10 minut.

Zaloguj się aby skomentować

Już dziś drugi dzień

Już dziś drugi dzień jak zapisuję w pamiętniku swoje czynności. Wtorek w Częstochowie jest dniem targowym, więc mama pojechała na targ. Ja byłam w domu z Władzią. Ada gotowała obiad, a ja jej pomagałam. Do południa nic się nie zdarzyło. Chyba to, że szklarz przyszedł po resztę zapłaty za wstawione szyby. Tata mu nie chciał dać 3 Rb. Ponieważ, jak mówił szyby były za cienkie. Szklarz nie chciał odejść i porządnie papci nawymyślał.

Ja teraz wstaję znacznie później aniżeli wtenczas jak chodzę na pensję. Wtedy wstaję o siódmej, kładę bieliznę, biorę mydło, proszek do zębów, ręcznik i idę się myć. Po myciu się czeszę, teraz to niedawno obcięłam sobie włosy i muszę je zapinać. Później mówię pacierz, kładę bluzkę, sukienkę i fartuszek czarny. Następnie przynoszę sobie herbatę w moim kubku, siadam i pije. Po wypiciu pakuję sobie śniadanie chleb lub bułki. Raniec mi się popsuł więc noszę go w paskach. Idziemy prawie zawsze z Adą. Czasem kiedy mieszkała p. Aleks…, Ada nocowała u niej.

Obiad był dziś niezły: rosół z makaronem, sztuka mięs z chrzanem i buraczki. Oleś nie był na obiedzie. Po obiedzie pozmywałam, później około Ady i cerowałam pończochy. Ada szyła mi stanik i majtki. Ja porobiłam dziurki i wyznaczyłam m. Zosia była u mnie gdy zmywałam, pobyła z 10 minut i poszła. Zośkę bardzo lubię bo jest roztropna dziewka. Ma lat osiem uczy się po polsku, rosyjsku i francusku. Pożyczam jej książek do czytania gdyż czytać b.lubi. W chwili kiedy to pisze jestem po kolacji, będę jeszcze robić torbę i zaraz pójdę spać. Wcale mi się nie przykrzy bo mam dużo roboty, a przytem jest Aśka.

Rzeźnia Wtorek 7 kwietnia 9 punkt.

Zaloguj się aby skomentować