100 lat temu w Częstochowie

Czwartek 10 września 1914 roku. Chociaż Józek twierdził, że dziś 10 września mają przybyć ruscy,

Czwartek 10 września 1914 roku. Chociaż Józek twierdził, że dziś 10 września mają przybyć ruscy, dotąd ich nie ma. Jużeśmy się trochę oswoili i oczekujemy niecierpliwie końca. Jakaś kobieta mówiła mamie, że już trzy noce spali w piwnicy. Zygmunt Urzędowski zasila mnie książkami pożyczył mi dziś "Pana Tadeusza" Ad. Mickiewicza, dałam mu jabłko. Wczoraj Janka mi przyniosła do czytania "Tajemnica zawoalowanej damy". Oleś rano w środę tj. wczoraj zostawił sobie pieniądze pod poduszką i poszedł do składu. Po drodze, nie wiedząc że jest beż pieniędzy wstąpił do sklepu po kołnierzyk. Sięga do kieszeni...., a tu płótno. Zmieszał się.  Na szczęście był to sklep Skórczyńskiego znajomy i skredytował. Dzisiaj dopiero rano zjawił się przed 7-mą (bo nocuje w składzie), ojciec się zdziwił i przestraszył. Mamy nie było. Pieniądze wyjęłam ja i przeliczyłam było 11 rb. i 35 kop. schowałam i dzisiaj oddałam wziąwszy przy nim 10 kop. za znaleźne. Mam własnych pieniędzy 40 kop. Józek przyniósł mamie Krople Walerianowe i kiedy mama tylko zawoła: " A. a. dajcież spokój, ja aż truchleje, że kto nie usłyszał, bo było by po nas" mówi, "Niech mama weźnie kropli" na co mama odpowiada kułakiem w łeb, albo wymysłami. Wybieram się do spowiedzi. Zegar już naprawiony.

Punkt 6-ta wieczorem

Log in to comment

Niedziela 6 września 1914 r. Ciągle mówią tutaj w Częstochowie

Niedziela 6 września 1914 r. Ciągle mówią tutaj w Częstochowie "Ruskich trzeba się spodziewać niedalej jak dzisiejszej nocy". I tak mówią co dzień wieczorem, a tu noc przejdzie i rano, a potem dzień nastanie i ruskich nie ma. W Kłobucku była w tym tygodniu bitwa kilku kozaków z Niemcami. Mieszkańcy pomagali kozakom więc kiedy zabrali Kłobuck kilku rozstrzelali i spalili dwa domy. Tak opowiadał żyd który przyjechał z Kłobucka. Były podobno pod Przedborzem i Nowo Radomskiem. Prusacy strasznie się boja kozaków. Józek opowiadał nam różne anegdotki. Jedna z nich: Niemcy spotkali w lesie kobietę wracającą z grzybów, - "Dużoście to matko nazbierali tych różnych grzybów?" zapytał szlązak w pruskim wojsku. Grzybów nie ale dużo kozaczków powiedziała kobieta. Niemcy naraz aresztują babę, ona mdleje, cucą ją i prowadzą do "starszego" . Tutaj się wyjaśniło: Prusacy myśleli, że "kozaczki" to Kozacy i tak się strasznie zlękli. - W ogrodzie w Iglarni wykopali dół gdzie by w razie grzmienia armat schronić się, ojciec dał plan, a kopał Maniek, syn portiera Felek, Władek Winles i syn Gewrcmana. W piątek poprzychodzili koledzy Władka W. i zaczęli hałasy. Pruscy stali u Hertza zaraz za płotem na kwaterze, więc wyłamali płot i przyszli. Podeszli do dołu,  zaczęli się pytać na co to?, po co to? (po niemiecku), Żydzi powiedzieli im, że na włoszczyznę. mama to się strasznie boi Prusaków, drżała cały czas, a na wieczór przywędrowali z Mańkiem z pościelą i owocem do domu. W domu to się mówi żeby oni znów nie przyszli po ojca. - Mówił mi Oleś, że jeden Kozak porąbał patrol pruski, składający się z 11 żołnierzy za co dostał złotą szablę.  Ada była, książek mi nie przyniosła, lecz kazała żebym do nich przyjechała. "Ani mi sie nie śni" odpowiedziałam - wolę nie mieć książek, aniżeli chodzić w takim starym palcie chodzić tam". Zdawało się, że nic sobie nie robią z tego,  ale w głębi duszy zrodził mi się żal do Ady, że nie będę miała zupełnie co czytać. Dnia 6 września 1914 roku o ósmej wieczorem wybrany został nowy papież Benedykt XV Giacomo Lella Chiesa. urodził się w dniu 24 listopada 1854 r. w Genui pochodzi ze starej szlacheckiej włoskiej rodziny. Jest bardzo dobry, uczony i dyplomata. .........

teraz spokojnie napozór, ludzie boją się strasznie różnym bajkom.

Log in to comment

Szymon Gruca Avatar
Szymon Gruca odpowiedział w temacie: #14460 3 lata 1 miesiąc temu
Do pobrania wersja poprawiona.
Włodzimierz Stefani Avatar
Włodzimierz Stefani odpowiedział w temacie: #14471 3 lata 1 miesiąc temu
Witam,
uściślając: zasadnicza poprawka to na str 7 r. "1919" na "1819", plus dwie-trzy literówki w innych miejscach.

Za pomyłki przepraszam
i "wypijmy za błędy" ;)
wlodeks

Poniedziałek 31 sierpnia 1914 r. W kościele wczoraj nie byłam;

Poniedziałek 31 sierpnia 1914 r. W kościele wczoraj nie byłam; ponieważ wszyscy z domu powychodzili, a mama nie chciała pozostać sama. Dziś po południu była u nas ciocia Kępska. Mówiła że podobno do Wyczerp przyjechał jakiś rosjanin i kazał się wszystkim powyprowadzać bo będzie bitwa. Opowiadała mi także o tem jak u nich  i u przez drugich pokopane mają doły. Ojciec poszedł porządkować piwnicę żebyśmy mieli się gdzie schować na wypadek bitwy chociaż Oleś twierdzi, że tu bitwy być nie może bo jest niewygodnie. Ale od przybytku głowa nie boli. Ja tam znów się niebardzo boje, spakowałam trochę swych gracików w dwa małe pudełka, a więc; przybory do toalety, parę chustek do nosa, wstążki, nici igły i naparstek. W drugie pudełko; ołówek, arkusz papieru i drobne rzeczy. Oleś przyniósł mi wczoraj książkę "Zaginiony Świat" Conana Dole'a . przeczytałam. Rano, może była ósma czy wpół 9-tej widzieliśmy areoplan, spadł nad koszarami Bogusławskigo. Po południu widzieliśmy jak wracał nazad do Niemiec. Niedawno rozmawiałam z Zygmuntem Urzedowskim o wojnie. Poprostu wariował na to wspomnienie. Nie ze strachu (bynajmniej) - ale z uciechy jak to umieją chłopcy. Zygmunt ma 13 lat, jest niezmiernie wesoły, a przy tem zapaleniec. Pożyczył mi "Konrada Wallenroda" Ad. Mickiewicza.

Już po zachodzie słońca

Log in to comment

Piątek 28 sierpnia 1914 r. w czwartek tydzień temu 20 sierpnia 1914 r. umarł papież Pijus X

Piątek 28 sierpnia 1914 r. w czwartek tydzień temu 20 sierpnia 1914 r. umarł papież Pijus X Józef Soweto. urodził sie 2 go czerwca 1835 roku w wiosce Reise w Triście. Ada była w Siedlcu w poniedziałek 24 pojechała, a przyjechała we wtorek 25 sierpnia. Dowiedziała się strasznych rzeczy. Była u mamy, ale jej się spieszyło więc niewiele mamie opowiedziała. Ma być u nas na druga niedzielę to nam wszystko opowie. Jutro 29 sierpnia dzień pójścia na pensję, zapewne nie pójdę bo przecież zajęli Częstochowę Niemcy więc i pensję z prawami p. Słowikowskiej (nasza), p. Kapnist i gimnazjum męskie nieczynne. Na prywatnych pensjach i polskich gimnazjach lekcje się rozpoczynają. Ada przysłała mi "Giermka Książęcego" Julianny Morawskiej. Dosyć sobie ładne bo historyczne, z czasów młodości Bolesława V Wstydliwego XII wiek. Już przeczytałam. Janka i Mania Urzędowskie poszły w poniedziałek czy wtorek 11 sierpnia do Żarnowca, pewnie w tych dniach powrócą bo w Zakładzie zaczynają się wykłady. Co do wojny to u nas pozornie jakby spokojnie. Gazety częstochowskie piszą o ciągłych zwycięstwach niemieckich. Podobno Polacy z Ameryki wyruszyli do ojczyzny na pomoc uzbrojeni i umundurowani. Komu - nie wiadomo. słyszałam o zajęciu Kalisza przez Austryjaków i wypędzeniu tychże przez Rosjan. A było tak: Austryjacy weszli do Kalisza. Mieszkańcy przyjęli z wielką radością i jeden z nich wygłosił mowę. Potem wyprawili kolację i poszli spać. Rosjanie byli niedaleko i o tem wszystkim wiedzieli. Austryjacy byli tak pewni, że bez czatów odpoczywali. naraz w nocy wrócili Ruscy, wygnali przecz Austryjaków, mówcę powiesili ukarali kilka osób śmiercią. Prócz tego zginęło przeszło 70 osób. Kiedym opowiadała to w domu wszyscy się śmieli. Kazik mi dzisiaj powiedział, że słyszał jak strażak rozmawiał z Jastrzębskim, że ruscy wracają i z Kielc wygnali Prusaków, że sobota - niedziela spodziewać się trzeba Rosjan w Częstochowie. Daj Boże! i opiekuj się nami. Bieda w mieście daje się we znaki, umierają i omdlewają ludzie z głodu. Założyli tanią kuchnię 2 kp. za obiad, a biednym zupełnie wydaja za darmo. Siedzę przy stole pora przedwieczorna niedalej jak siódma. Dzień już krótki, ranki chłodne. Boć już koniec lata a następnie jesień. Wieści dotąd nie ma pewniej znikąd co do wojny i jak tam idą walki. Tutaj głoszą tylko niemieckie zwycięstwa, aż jak mówił Oleś klęsk nie mało mają Prusacy.


No już dużo napisałam

Log in to comment

Poniedziałek 24 sierpnia 1914 r. Kazik był wczoraj na grzybach

Poniedziałek 24 sierpnia 1914 r. Kazik był wczoraj na grzybach, ale nic nie uzbierał. Po południu tegoż samego dnia pomiędzy w pół a drugą było zaćmienie słońca niezupełne, bo pozostał mały kawałek słońca w kształcie księżyca. W sobotę przynieśli mi bronzowego pieska od Cytry, nazwałam go Rubin, ale już go odesłałam bo był nieporządny. Ada wczoraj była u nas, książek mi nie przyniosła, bo zapomniała. Poszłyśmy prosto od nas do mamy, a stamtąd obie do Skrodzikich. Podobno aresztowali pana Jan Plissa, więc Ada chciała chciała się coś o tem i jeszcze o tem, że z Siedlca wszyscy powyjeżdżali. P. Mikołajowa dawno nie była u nas, ani nie dawała żadnej wiadomości. Dlatego poszłyśmy do Skrodzikich dowiedzieć się czego. Oni wiedzieli tyle co Ada o aresztowaniu i nic więcej.

We wczorajszym gońcu dnia 23 sierpnia 1914 r. pisało kto z kim w tej wojnie. I tak bije się 9 państw: Austria, Niemcy, Rosja, Francja, Anglia, Serbia, Belgia, Czarnogóra i Egipt. Austria - z Serbią i Rosją, Francją, Anglią i Czarnogórą razem. Niemcy mają 7 wojen: z Rosją, Francją, Anglią, Belgia, Serbią, Czarnogórą i Egiptem.

Tu jeszcze dosyć spokojnie dotychczas.

 

*/ Gońca z 23.08.1914 można czytać tu:

http://www.biblioteka.czest.pl/.../Goniec_Czestochowski_Nr_227_1914.pdf


Log in to comment

Czwartek 20 sierpnia Pogoda niestała: to deszcz, to słońce,

Czwartek 20 sierpnia Pogoda niestała: to deszcz, to słońce, to wiatr znów it. dalej. Dzisiaj jest ładny pogodny dzień. Zosia Dobrowolska często do mnie przychodzi. Siedziała dziś ze dwie godziny. gadałyśmy i śmiałyśmy się co niemiara. Między innemi zgadałyśmy się o zamążpójściu. - "czy ty pójdziesz Zośka za mąż?" - "Nie" odparła Zosia z miną poważnie komiczną - "a ty?" - "Ja?" - a co mi po mężu, miałabym tylko kłopot "będę starą panną" - opowiedziałam z uśmiechem. "ja tez" mówiła śmiejąc się Zocha - nie pójdę za mąż wezmę sobie dziewczynkę maleńką na wychowanie i koniec. Wiesz dodała - ja mamusi powiedziałam o tem w Pieskowej Skale, w altance, to mamusia wyśmiała się ze mnie i powiedziała "Przypomnę ci te słowa" - więc napisałam sobie na kartce "Nie pójdę za mąż", Jak przyjdziesz do mnie to ci pokażę "Dobrze" powiedziałam. Potem mówiłyśmy o tem o czem kto będzie, ja nauczycielką, a ona będzie podróżować. Oj podróżować to moje marzenie! Lecz trudno nie mam tyle pieniędzy na podróże, więc sobie tak często w myśli układam swą przyszłość; (jeśli naturalnie będę żyła) Szkoła wiejska. Przy niej ogródek z kwiatami i warzywem. Wewnątrz sień po jednej ogromna sala szkolna ławki, a po drugiej moje mieszkanie: przedpokój, pokój nieduży jadalny lecz jasny i słoneczny, sypialnia, kuchnia, oraz kucharka oto moje wymagania. Złożyć sobie pieniędzy i potem podróżować, osiąść następnie w małym domku i utonąć w książkach. Piszę ale mi się nie klei, bo już dość.

Koniec dnia.

Log in to comment

Niedziela 16 sierpnia 1914. Na cały tydzień nic nie pisałam

Niedziela 16 sierpnia 1914. Na cały tydzień nic nie pisałam bo nie było co pisać. W środę 12 sierpnia były wysadzone resztki mostu, kilkanaście huków, oraz pogrzeb ofiar piątkowej strzelaniny. Pogoda Ładna cały tydzień. Wczoraj było Wniebowstąpienie Najśw. Maryi Panny, słońce nie świeciło, więc zapewne koronacji króla polskiego nie było. Teraz się nie dziwię tak bardzo tej koronacji, potem ojciec opowiedział nam przepowiednię: Pewien Polak był ochotnikiem żołnierzem w wojsku francuskim. Jednego razu pewien pułkownik zapytał Go; "Jak myślisz będziemy mieli wolne państwo nazad?", - "wątpię" odpowiedział Polak. "Jeśli państwa, te które - mówił francuz - rozebrały Polskę, gdy się pogryzą, to będzie". Zaczyna się to sprawdzać i nawet podobno książęta Lubomirscy i Reszkowie poprzyjeżdżali z zagranicy dorożką. Już do wojny gotowych i liczących się jest 9.

Ada u nas wczoraj była. Z Siedlca powyjeżdżali wszyscy dziś. W kościele byłam św. Rodziny. Mama z ciotką Mryją rozmawiała i była w ogrodzie. Zosia była u mnie kilka razy. Ada przyniosła mi "Dżoka" Frica Patrica i "Ze Świata" Wacława Sieroszewskiego. W "Świecie" jest jedna zabawna powiastka "Latorośl". Mama i tata mają dziś boleści. Mamie lepiej bo użyła kropel, a ojcu nie pomogło i jeszcze użył.

Już dosyć późno wieczór.

Log in to comment

Niedziela 9 sierpnia 1914 roku Wystrzały, strzały i rozstrzelania

Niedziela 9 sierpnia 1914 roku Wystrzały, strzały i rozstrzelania oto cała gazet notowania i rozmowy ludzi. Strzały w nocy 8 sierpnia, przed wieczorem o 6-tej itd. Byłam dziś na Jasnej Górze z Urzędowskimi, zakrwawiony cały plac na stopniach i mur poobstrzelany kulami po nocnej z piątku na sobotę bitwie. W parku pochowani w dwu długich grobach konie i ludzie. Dobrowolska pożyczyła mi „W kółku rodzinnym” Niewiadomskiej. Dała mi swój pamiętnik do przeczytania. Poprawiłam błędy ortograficzne i zadziwiłam się, że 9 letnia dziewczynka mogła tak opisać. Ślicznie opisała dolinę zachwyceni, grotę Łokietka i góry. Rękawica nazywa się tak że jest w kształcie 5-ciu palcy, Iglica – że cienka jak igła. W grocie Łokietka widziała kamień na który przysięgali wiarę królowi wieśniacy. Gałąź gdzie spał, kuchnię i kredens. Wszystko to utworzone przez naturę.

Zegar precz stoi.

To pierwszy wpis z II tomu, teraz wpisów będzie nieco mniej

Log in to comment

Czwartek 6 sierpnia 1914 We środę 5 sierpnia 1914 roku t.j. wczoraj była Ada ze swoją wychowanką.

Czwartek 6 sierpnia 1914 We środę 5 sierpnia 1914 roku t.j. wczoraj była Ada ze swoją wychowanką. Grażynka skończy 3 lata, tłuściocha i pieszczocha. Były obie od 4 ej do 8 ej. Potem pojechały z p. Okuszko do Rakowa. Przeczytałam w „Gońcu”, że gimnazjum p. Kozikowskiej przyjmuje uczennice i lekcje od 29 sierpnia 1914r. – P.p. Dobrowolscy z Mietkiem, Zosią i Tadziem przyjechali dzisiaj furmanką. Na wieczór około 6 ej była burza, deszcz, grad i wiatr straszny wariowali przez parę minut. Po tej burzy przyszło z rzeźni 5 żołnierzy powiedzieć żeby w nocy nie palili światła, chcieli zobaczyć most wysadzony na Wiedeńskiej i kasjera syn p. Miecio ofiarował się ich zaprowadzić. Poszli. Kasjerowi myślała, że go zabrali i zaczęła płakać. Wysłała męża, żeby za nim poszedł. Powiedział mu, że zaraz przyjdzie i żeby się nie martwili. Lecz ona nie chciała wierzyć i kazała się córce ubrać i siebie też. Strasznie spłakana, tylko już jęczała i wyszła przed bramę. Urzędowskiej dalej skakały koło niej; to latać po niego (syna) to jej (nieczytelne). Dziwny ma charakter, że nie dała się uspokoić. Na koniec po kilku (nieczytelne) zemdlała. Syn w najlepsze siedział w piwiarni i na wszelkie wołania odpowiadał „oszaleje czy co? Idźcie do diabła?”. Janka poleciała po amoniak, ja przyniosłam wody i krzesło. Cuciły ją p. buchalterowie Jędzrzejewska, Hela Urzędowską, Janka, i jej córka Anusia Czerwieńska. Ledwie ja docucili zaczęła wołać „Mieciu, ratujcie Miecia”. „Niech pani nie rozpacza” powtarzała Janka raz za razem. Koniec, końcem p. Miecio przyszedł i śmiejąc się poszedł za mdlejącą matką do domu. Janka się oburzyła, co to za syn, że matka umiera, a on tam siedzi. Nie ma się, co dziwić, bo czego rozpaczać. Już idę spać.

Na tym wpisie kończy się I tom pamiętnika

 

Log in to comment

Wtorek 4 sierpnia Zdawało się że spokój będzie dzisiaj. Ale gdzie.

Wtorek 4 sierpnia Zdawało się że spokój będzie dzisiaj. Ale gdzie. Jedliśmy właśnie obiad była 2 a po południu. Wtem rozchyla się drzwi od sieni gwałtownie Urzędowską i krzyczy strasznym głosem: „Wynosić się, rzeźnie wysadzą”. Struchlałam, lecz nie pokazując strachu wybiegłam na dwór. Jakoż i tutaj krzyczą wszyscy żeby się wy nosić. Wróciłam i patrzę, co powie ojciec. Nic siedzi i je, uśmiecha się niedowierzająco. Wyszedł potem i zapytał się kasjera, co to gdzie mamy się wynosić. Kasjer powiedział, że to nic. Przyjechał wtem zięć restauratora i mówi, ze do 3 ej ma być pusto w Rzeźni, bo walą ruskie wojska i będzie potyczka. Bałam się strasznie, lecz nie pokazywałam tym. Maryi Najświętszej błagałam o wstawienie się do Boga za nami i mówiłam „Pod Twoją obronę” Ojciec mijając się zapytał a gdzie będziemy uciekać. „Do miasta” odpowiedzieli wszyscy. Jastrzębska spakowała trochę ubrania, dzieci e kupę i wędrować chciała do miasta. Myśmy z ojcem spakowali pościel, bieliznę i ubranie w pięć tłumoków. Wcale nie mieliśmy zamiaru uciekać, lecz na wypadek pożaru prędko powyrzucać i gdzie schować. „Skąd ta wiadomość?” pytali jeszcze drugich. „Przyjechał pruski oficer do Jarmułowicza i mówił żeby ludzie się wynosili z Ostatniego grosza” odpowiadali drudzy. Otóż później okazało się skąd ta wieść i jaka była w istocie: Pruski oficer mówił do Jarmułowicz, że będzie potyczka i żeby koleśnicy opuścili domy dyrekcyjne, ponieważ szpital zapełniony. A o Rzeźni tam zupełnie mowy nie było, tylko żeby ludzie nie stali kupami po ulicach nic więcej. Z Restauracji wynieśli się pp. Wroczyńscy z restauratorką służąca i chłopak, buchalterowi i nikt więcej. Kasjerzy, my, restaurator mieliśmy zostać Urzędowscy, Jastrzębscy uciekać. Co też było strachu, że aż śmiech bierze jak sobie to wspomnić. Pomału, gdy przyszła 3 a, 4 a i tu ludzie zaczęli się uspokajać Jastrzębska i Urzędowscy wnieśli pościel do piwnic oraz trochę żywności,\. Jastrzębska mówiła, że na noc dzieci powrzuca i będą siedzieć. Spakowałam swoje pamiętniki, samouczki niemieckie i francuski album i położyłam na koszu. Teraz już odpakowałam. Tłumoki leżą. Hela i Kasia Urzędowskie były w mieście i przyszły w towarzystwie jakiś facetów. Jeden wysoki w białej marynarce, a drugi miernego wzrostu z zarostem Czarnem. Kasia robiła takie śmieszne miny i zapraszała ich na obiad do piwnicy. Oczyma kręciła zalotnie w bok i śmiała się. Przy końcu żegnając się zapytał ten wysoki wskazując na mnie „czy to siostrzyczka?”, „Nie to p. Janina” odp. Hela. „I cóż nie boi się pani?”, „Czego” zapytałam, „Wojny?. Potem podał mi rękę i im tj. Urzędowskim. Drugi też podał mi rękę. Najgorzej jest, że nasze gimnazjum zniesione. Papiery w Ufie.

 

Log in to comment

Poniedziałek 3 sierpnia 1914 Całą noc od 12 ej ruscy palili i wysadzali kolejowe mosty.

Poniedziałek 3 sierpnia 1914 Całą noc od 12 ej ruscy palili i wysadzali kolejowe mosty. Obudziliśmy się o 4 ej. Wybuchy mostów wszyscy brali początkowo za wystrzały armatnie, lecz po przekonaniu SA wszystkie się okazało. Wysadzili most kolei W-W, pompę, stację, spalili koszary na Stradomiu i wysadzili węglanie. Mama strasznie się bała i płakała, ojciec, Oleś i ja zupełnie nie baliśmy się. Wyszliśmy przed bramę stał tam mechanik, kasjera syn Mieczysław, restaurator Jędrzjewski, felczer Wierzbkowski, Jastrzębska, pp. Wroczyńscy (córka Jędrzejowskiego) pp. Buchalterowi Jędrzejowscy, Urzędowscy i reszta. Wyglądali Prusaków. Najlepiej Urzędowscy, bo spakowali swe ubrania w torby i pakunki i mieli zamiar umykać w las. Zygmunt miał torbę a wniej ubranie, Janka w chustce tłumoczek, w palcie jesiennym. Wybuchnęłam śmiechem, Oleś za mną. Janka się zawstydziła i zaniosła do domu. Myśmy się nie pakowali, ponieważ nie było potrzeby. Przed południem przynieśli do szpitala chorą kobietę, a potem 4 ech (nieczytelne) rosyjskich rannych. Mamy samorząd zamiast strażników jest straż obywatelska. Byli Henrykowie, Józia opowiedziała mi cos !! Oto na Jasnej Górze w dniu 15 sierpnia 1914 r., jeśli słońce będzie świeciło, ukoronują(!?) polskiego Króla. Król ten (podobno z rodu ks. Poniatowskich), pokutował na skałach przez kilkanaście lat za winy kr. Stanisława Augusta. Opisane jest o tem w książce, którą przechowują w Olsztynie. Policja już parę razy tej książki szukała, lecz nie znalazła. Czyż nie legenda? Po skończeniu zapytałam „A czy wszyscy oddadzą Polskę nam?” Naturalnie odparła z wiarą w to co opowiadała „Dadzą nam Polskę?” zasmuciłam się drwiąc. „Zobaczymy w sobotę jak będzie świeciło słońce” – dodała, „Co ma do tego słońce” pytałam dalej. „Że Bóg odpuścił grzechy ludu i Polska będzie wolną”. Henryk jest strażnikiem obywatelskim. Poszli do domu, Oczekujemy Prusaków na Ostatnim groszu od strony Błeszna. Prezydent miasta przed magistratem odczytał oświadczenie o poddaniu się Częstochowy Prusakom i powywieszał na oknach białe chorągiewki. Po południu o 5 ej przyjechało kilku żołnierzy pruskich na rzeźnie zarżnąć wieprza. Urzedowskim nadawali czekolady i cukierków, bo one były tam. Już od dzisiaj 3 sierpnia rozmawiam z niemi. Na wiedeńskiej kolei zatrzymali wagony z towarami. Ludzie poodbijali i zaczęli grabić. Zagrabili mnóstwo towarów. Czytam „Dziewicę z jeziora” Waltera Scotta. Mama ani Oleś nie przyszli. Boję się wszystkiego.

 

Log in to comment