100 lat temu w Częstochowie

Poniedziałek 27 lipca 1914 roku. Oho! Będzie wojna Austrii z Serbią,

Poniedziałek 27 lipca 1914 roku. Oho! Będzie wojna Austrii z Serbią, Już wojska austryjackie wstąpiły do Białogrodu. Tutaj w Częstochowie już wywieziono bankowe pieniądze wczoraj, wczoraj wojsko i amunicja dzisiaj. Dokąd? – nie wiem. Józek teraz bardzo się zajmuje ta wojną i tak rozprawiał z ojcem o tej wojnie, że można było pękać. „To sęk dla Europy ta wojna: Rosja będzie za Serbia, a Niemcy za Austrią i z tego mogą być zatargi” – prawił szanowny Józek. Na wieczór, gdy rozmawiali o wojnie chłopcy Kazio i Tadek bardzo uważnie słuchali i Kazio w wielkim zamyśleniu zapytał; „A czy będzie wojna?” – „Ech” odparł szanowny polityk Józek – „Najwyżej na Litwie się poturbują Rosja z Niemcami”. W Petersburgu panują strajki strajki okropne. Niespokojny rok. – dzisiaj ciapał deszcz. „Twarze Jehudy” Dumasa kończę ładne i podoba mi się. Mam od Franka „Jacka Teksasa” 2 tomy.

Zegar już od środy sobie śpi.

 

Log in to comment

Niedziela 26 lipca Oleś wczoraj w sobotę „Towarzysze Jehudy”

Niedziela 26 lipca Oleś wczoraj 25 lipca w sobotę „Towarzysze Jehudy” Dumasa na tle rewolucji francuskiej. Jak mi mama powiedziała, że Oleś ma książkę pytałam się o tytuł, a mama mi powiedziała: „Towarzysze, czy Przyjaciele chudoty”. Bardzo się zdziwiłam już dzisiaj przeczytałam jeden tom i pół 2 go. Byłam w kościele u św., Maryi, czyli Mariawitek. Dawno nie byłam więc bardzo mi było przyjemnie zobaczyć ten miły kościółek. Siadłam na pierwszej z naszych ławek od końca. Ludzi było mało, z uczennic Czerwieńska Zosia i ja, oraz kilku uczni. Odprawiał mszę stary ksiądz z Jasnej Góry. Widziałam moją przeszłoroczną uczennicę prasowaczkę Maryannę Matuszewską, mieszka na Dojazd 19. Urzędowskie cały dzień z kawalerami spacerują. Deszcz. Oleś i Joseph byli w Corso grali „Pajaców”. Pan Marecki ma niezwykłe powodzenie i w ogóle całe Corso zalegają tłumy publiczności. Franek przyniósł mi „Prawda zawsze zwycięża” Hoffmana

 

Log in to comment

Piątek 24 lipca Miałam nie pisać dzisiaj, lecz lubię cyfrę 24

Piątek 24 lipca  Miałam nie pisać dzisiaj, lecz lubię cyfrę 24. Goniły się i biegały na wieczór Urzędowszczanki i słychać było wybuchy śmiechu i rozmów. Oleś jak mi mówiła mama przyniesie mi jutro tą tajemniczą książkę.

Późno wieczór

Log in to comment

Czwartek 23 lipca Szalała strasznie burza na wieczór.

Czwartek 23 lipca Szalała strasznie burza na wieczór. Był dziś pogrzeb ofiar zbrodni poniedziałkowej. Janiny Doręgowskiej i jej brata Edwarda Golaszewskiego, których zabił mąż Doręgowski. Duszno bardzo.

Wieczór

O tym morderstwie:

Goniec_Czestochowski_Nr_197_1914.pdf

 

Log in to comment

Środa 22 lipca Pożar wczoraj był wielki

Środa 22 lipca Pożar wczoraj był wielki paliła się strasznie ta malarnia. Spalił się przez to ten dom obok. Od Fabrycznej do Piotrkowskiej zagrodzona jest i strzeżona. Mama mówiła, ze Oleś ma jakąś książkę tylko nie wie tytułu i że Oleś z wielkim zajęciem czytał. Da mi jak przeczyta.

Już przebuczała 10 Zegar śpi.

 

Log in to comment

Wtorek 21 lipca Szalała burza o 7 ej osiem razy uderzyło.

Wtorek 21 lipca Szalała burza o 7 ej osiem razy uderzyło. Zapaliła się malarnia na Ogrodowej, a za nią kilka domów, były 4 straże ogniowe. Tadzio tam był. Nikt z naszych nie przyszedł do domu.

Słomka 10 ½ g.

Więcej o tym pożarze:
Goniec_Czestochowski_Nr_199_1914.pdf

Log in to comment

Poniedziałek 20 lipca Wyciągłam w koszu Ady „Sami sobie” i czytam, ładne.

Poniedziałek 20 lipca Wyciągłam w koszu Ady „Sami sobie” i czytam, ładne. Jest to zbiór różnych legend, wierszy, fragmentów, ulotek, bajek różnych. Przed wieczorem przyjechał Mietek na parę dni do Częstochowy. Maniek też przyszedł, są w budce u stróży i fundują piwo. Ucieszyłam się, że przyjechał, bo chociaż nigdy prawie nie rozmawiamy jest bardzo przyjemny i ładny, więc popatrzeć jest przyjemnie na niego. Mama nocuje u siebie.

Za 15 m, 10 g.

 

Log in to comment

Sobota 18 lipca Dzisiaj jak zwykle dzień obfity w wypadki.

Sobota 18 lipca Dzisiaj jak zwykle dzień obfity w wypadki. Cały tydzień są (nieczytelne) do zabicia przez pociąg. I tak zabił chłopca, kobietę znaleźli pod płotem na przejeździe zduszoną dziewczynkę 11 letnia Olę Samentową córkę strażnika. Żona buchaltera nazywa się Adela Dębska, ma małą siostrę Zosie matkę i babkę przy sobie. Ani od Marychny Gawrońskiej, ani Zochny Dobrowolskiej listu dotąd nie mam. W kuchni umyłam podłogę. Czytałam dodatek do Świata „Romans i powieść”. Mama nie przyszła tylko Józek i Oleś.

Za 10m. 11 godzina

 

Log in to comment

Piątek 17 lipca Przebudziło nas silne doburzanie się do drzwi

Piątek 17 lipca Przebudziło nas silne doburzanie się do drzwi Ojciec czemprędzej wstał i otworzył i usłyszeliśmy „Pali się, trąbkę” – głos Socika. Mama, ja w koszuli wybiegłyśmy za ojcem i co się okazało paliła się remiza naprzeciw nas. Mama wróciła wziąwszy halkę wyszła przed bramę. Ja spojrzałam na zegar było u nas po 4 ej 20 minut rano. Włożyłam bieliznę, halkę i buciki, to jest kompletnie rannie byłam ubrana. Nie wyszłam, bo stało dużo ludzi i strażaków przybywało, a teraz od pewnego czasu (nie wiem dlaczego) bardzo wstydzę się ludzi. Stanęłam na progu. Ogień był śliczny. Czysty, jasny płomień z lekkim obłokiem dymu. Niebawem przybyła straż; z miasta i Częstochowianki. Przy końcu wyszłam dopiero do przed bramę. Między innemi był syn kasjera, dorosły, Urzędowskiej Janka i Hela. Strażacy stali obok płotu, dowcipkowali, zwracając się do nich, co chwila, a one śmiały się z nimi. Jeden zaczął zdejmować buty, a potem odszedłszy dalej z innymi powiedział do pozostającego strażaka „A ty reperuj buty”!!! Znów przyszli i patrzeli na stojących strażaków rąbiących krokwie „Oni się popili a nie będą lać” rzekł ten sam. Drugi jakiś niedołęga łaził jak spętany i śmiał się do Urzędowskich, gadając nieklejące się dowcipy. Pierwszy z nich siadł na beczkę, którą mieli wyciągnąć z piasku i zawołał z komiczną zdziwioną miną „A koń uciekł, psia jego …”. Dalej chłopcy liczcie się wyciągajcie” – prawił dalej. Skończyło się o 6 za 20m. Myłam potem okna i po południu podłogi. Mama przyszła z Urzędowskimi z miasta.

Po 10 15 min.

 

Log in to comment