100 lat temu w Częstochowie

Sobota 18 lipca Dzisiaj jak zwykle dzień obfity w wypadki.

Sobota 18 lipca Dzisiaj jak zwykle dzień obfity w wypadki. Cały tydzień są (nieczytelne) do zabicia przez pociąg. I tak zabił chłopca, kobietę znaleźli pod płotem na przejeździe zduszoną dziewczynkę 11 letnia Olę Samentową córkę strażnika. Żona buchaltera nazywa się Adela Dębska, ma małą siostrę Zosie matkę i babkę przy sobie. Ani od Marychny Gawrońskiej, ani Zochny Dobrowolskiej listu dotąd nie mam. W kuchni umyłam podłogę. Czytałam dodatek do Świata „Romans i powieść”. Mama nie przyszła tylko Józek i Oleś.

Za 10m. 11 godzina

 

Log in to comment

Piątek 17 lipca Przebudziło nas silne doburzanie się do drzwi

Piątek 17 lipca Przebudziło nas silne doburzanie się do drzwi Ojciec czemprędzej wstał i otworzył i usłyszeliśmy „Pali się, trąbkę” – głos Socika. Mama, ja w koszuli wybiegłyśmy za ojcem i co się okazało paliła się remiza naprzeciw nas. Mama wróciła wziąwszy halkę wyszła przed bramę. Ja spojrzałam na zegar było u nas po 4 ej 20 minut rano. Włożyłam bieliznę, halkę i buciki, to jest kompletnie rannie byłam ubrana. Nie wyszłam, bo stało dużo ludzi i strażaków przybywało, a teraz od pewnego czasu (nie wiem dlaczego) bardzo wstydzę się ludzi. Stanęłam na progu. Ogień był śliczny. Czysty, jasny płomień z lekkim obłokiem dymu. Niebawem przybyła straż; z miasta i Częstochowianki. Przy końcu wyszłam dopiero do przed bramę. Między innemi był syn kasjera, dorosły, Urzędowskiej Janka i Hela. Strażacy stali obok płotu, dowcipkowali, zwracając się do nich, co chwila, a one śmiały się z nimi. Jeden zaczął zdejmować buty, a potem odszedłszy dalej z innymi powiedział do pozostającego strażaka „A ty reperuj buty”!!! Znów przyszli i patrzeli na stojących strażaków rąbiących krokwie „Oni się popili a nie będą lać” rzekł ten sam. Drugi jakiś niedołęga łaził jak spętany i śmiał się do Urzędowskich, gadając nieklejące się dowcipy. Pierwszy z nich siadł na beczkę, którą mieli wyciągnąć z piasku i zawołał z komiczną zdziwioną miną „A koń uciekł, psia jego …”. Dalej chłopcy liczcie się wyciągajcie” – prawił dalej. Skończyło się o 6 za 20m. Myłam potem okna i po południu podłogi. Mama przyszła z Urzędowskimi z miasta.

Po 10 15 min.

 

Log in to comment

Środa 15 lipca Ada w Sulmierzycach sobie buja, a ja tutaj się męczę.

Środa 15 lipca Ada w Sulmierzycach sobie buja, a ja tutaj się męczę i prażę na słońcu. Mam bardzo mały zapas książek i z tego powodu często mi się daje we znaki. Cały dzień jestem zajęta to gotowaniem i sprzątaniem, a po południu lekcjami. Zaniosłam pieniądze do sklepu 10 rb. 15 k, nabrane było na 7.25 k połowę jak brała mama. Mama miała dla mnie bukiet i sprzedała.

Punkt 10 ½

 

Log in to comment

Wtorek 14 lipca Tadka trzymam teraz krótko

Wtorek 14 lipca Tadka trzymam teraz krótko, daję mu chleba skrupulatnie i bardzo oszczędzam. Nie wiem, co to znaczy, że na nogach porobiły mi się krosty mama mówi wiatrówki i strasznie mnie swędzą. Wyciągnęłam książkę „Złudzenia” i jeszcze jakąś bez okładek, Mama przyszła już.

Za 5 minut 10 godzina

 

Log in to comment

Poniedziałek 13 lipca Miałam dziś lekcje francuskiego

Poniedziałek 13 lipca Miałam dziś lekcje francuskiego 8ą, a z Życiorysów „Adama Mickiewicza”, czytając jego podróże w Niemczech, Francji, Włoszech, Rosji, mimowoli zazdrościłam mu tego. Mojem marzeniem jest - podróże, a potem zamieszkać gdzie na wsi, założywszy sobie bibliotekę i czytać, czytać, a może i pisać. Chciałabym być nauczycielką na wsi, oszczędzać na książki. Żeby to jaka potem hrabina, lub jaka dama, zabrała mnie z sobą do towarzystwa w podróży!!! Wieczorem wychodząc po mamę byłam świadkiem sceny Córka Jędrzejewskiego Józia wyszła za mąż nie dawno. Dostała męża bardzo ładnego, którego widocznie bardzo kocha, jak o tem świadczyły niezliczone pocałunki z jej strony. „Czem ty jesteś dla mnie?, powiedz” – pytała go - „Niczem” – odpowiedział jej „niczem!” „Niczem, niedobry” wołała okrywając twarz pocałunkami. Stałam tam chwilę i chciało mi się śmiać. Mama przyszła sama z Kazikiem.

Godzina wybiła 10.

 

Log in to comment

Anna Fukushima Avatar
Anna Fukushima odpowiedział w temacie: #14248 3 lata 1 miesiąc temu
"Goniec Czestochowski" w N° 147 z 30 maja 1914 r., na s. 3, zamiescil nast. informacje:

"Margarytka" na Paralitykow. Dzis w kolumnie czwartej nasego "Gonca Czestoch." dajemy szczegolowa imienna liste pan kwestarek, opiekunek i opiekunow niedzielnego kwiatka na korzysc schronienia dla paralitykow pod wezw. sw. Antoniego.
www.biblioteka.czest.pl/zbiory/czasopism...wski_Nr_147_1914.pdf
__________
AF

P.S. Warto sprawdzic liste dyzurujacych w "DNIU KWIATKA". Sa nazwiska znane mi z naszego forum.

Niedziela 12 lipca Wczoraj wieczorem odbył się ślub buchaltera rzeźni

Niedziela 12 lipca Wczoraj wieczorem odbył się ślub buchaltera rzeźni p. Lucjana Jędzrzejewskiego z p. Anielą Dębską z Fabrycznej ulicy. Przez całą noc grał gramofon i bawili się ochoczo do rana. Widziałam ją dosyć ładna. Dzisiaj rano dopiero się porozjechali, ale zaraz po południu pozjeżdżali poprawić wesele. Byłam w kościele i u mamy. Po południu byłam w domu. Nie przykrzyłoby mi się bez Ady gdybym miała książki. Mama czyta gazetę „Goniec”. Idziemy zaraz spać.

Za 5 m. 11 g.

 

Log in to comment

Piątek 10 lipca nie mogłam znaleźć mojego pamiętnika, zaczęłam się martwić.

 

Piątek 10 lipca nie mogłam znaleźć mojego pamiętnika, zaczęłam się martwić. Tymczasem po „Ojcze nasz” i „Zdrowaś” na intencję znalezienia i mnóstwem szukania znalazłam pod poduszką mamy łóżka.. Teraz godzina za 10 m. 9 a. Wstaję teraz b.późno, bo nie ma, kto obudzić, jak Ada była to mię zawsze wcześniej budziła. Nie wiem jak ja wytrzymam bez Ady i beż książek. Wyciągłam po południu „Jana Kochanowskiego” Nehringa i czytałam. Dawniej nie chciałam słyszeć o „Kochanowskim” (naturalnie tylko o tej książce), że taka nudna, a dziś czytam z zajęciem. Lekcja z samouczka francuskiego idzie mi nieźle, umię już więcej po francusku. Obserwowałam Jankę szła do sklepu z taką, kokietezją że można było pękać. Od pierwszego wejrzenia jest ładną i miłą w mowie. Lecz obserwować ją od strony życia codziennego to aż strach: Klnie, kłuci się, a czasem to i od matki kijem dostanie. Ile razy idzie to zawsze się ogląda czy patrzą na nią. Ciemno jest będę pisać przy lampie. Wyszliśmy z Tadziem spotkać mamę aż do kanału. Mama dała mi dwa jabłka i agrestu garść. Koło furtki spotkałam się z kuzynem Heli, Franciszkiem, który mi się przyglądał, zapewne myślał, że to Janka. Dzisiaj padał deszczyk, z czego ojciec wróży, że będzie przez 7 tygodni.

11 ½ ej

 

Log in to comment

Czwartek 9 lipca Ada pojechała wczas dzisiaj.

Czwartek 9 lipca Ada pojechała wczas dzisiaj. Wstałam o 9 ½ Na każdym kroku brak mi Ady. Nie mam, co czytać zupełnie. Zegar nam się spieszy. Zenia przyszła o 6 ½ była u nas do 8 ej. Opowiadała mi o śmierci swej matki, i jak była w Tworkach odwiedzić siostrę cioteczną Zinę. Zina podobno czytała mnóstwo książek i zwariowała. Mówiła mi jak tam zabawnie.

Teraz jest już za 20 m 11g.

 

Log in to comment

Środa 8 lipca Od wczoraj uczę się z samouczka Reussnera francuskiego

Środa 8 lipca Od wczoraj uczę się z samouczka Reussnera francuskiego b.ładny. >Nad poziomy” już przeczytałam. Ada jedzie jutro o 6 ½ j do Sulmierzyc na parę tygodni. Już popakowała rzeczy, które weźmie. Od 8 ej do 9 ej lał silny deszcz. Macocha i demoiselle Ada bardzo zmokły. Martwię się, co ja będę robić bez Ady i książek? Wszystkie, co mam już przeczytałam, prócz kilku b. nudnych. Bardzo proszę Boga żebym miała, co czytać. Bohaterzy z „Nad poziomów” występują tu Pawełek Oskrzelski, syn dzierżawcy p. Mateusza w Godlaskowie, Adaś Pokrowiecki z Pokrowiec, Ignaś Węgrzynem syn burmistrza z miasteczka z nad Pilicy. Hela Pedowska z Marusowic narzeczona Pawełka, a późniejsza żona Emila Miłomiskiego wodza powstańców pod nazwiskiem Strzały. Dobrochna Galiniecka żona Ignasia, Kazia Szląska narzeczona Adagia, który poległ w bitwie, Wojtaszek, Adolf Halski poeta z 5 ej klasy. Lasi nauczyciel, Cwik inspektor. Bożena Duliczówna.

Za 8 m 11 godz.

 

Log in to comment