Kubatowie z Cyganki, cz. II

Ze względu na nawał wiosenno-letnich prac ogródkowych, trochę rzadziej zaglądałem do moich protoplastów. Ale wchodzę na strony archiwum i inne genealogiczne portale, sprawdzam i … wciąż gnębi mnie pytanie: czy gdzieś nie popełniłem błędu? Polubiłem już moich nieznanych dotąd z imienia pradziadów, zastanawiam się jacy byli, jak wyglądali, jak się żenili. Czy Elżbieta Mayówna, nastolatka na dzisiejsze czasy, bo miała lat 15, wyszła dobrowolnie za mąż za starszego o 18 lat Błażeja Kubata? A on, dlaczego tak późno założył rodzinę? Może odsłużył 12 lat w carskim wojsku? Odpowiedzi na pierwsze pytanie nie będzie, bo przecież różnie bywa z małżeństwem. Może o wiele starszy Błażej urzekł czymś Elżbietę, a ta może wybrała „mniejsze zło” wychodząc za niego, a może tak zadecydowała matka. Należy w tym miejscu przypomnieć, że Elżbieta, urodzona w 1810 roku (14 listopada) była córką Kaspra Maya i Agaty ze Zmorków. Kasper May zmarł i w roku 1817 wdowa Agata wyszła za mąż za Grzegorza Kubata, starszego brata Błażeja. Życie Elżbiety, półsieroty, pewnie nie było łatwe… Stosunki rodzinne na pewno były skomplikowane, szczególnie, że po ślubie z Elżbietą, Agata była dla Błażeja jednocześnie bratową i teściową.

Przy okazji przyjrzałem się bliżej żonie Grzegorza, urodzonego w 1795 roku. Otóż Agata ze Zmorków Mayowa lub Maykowa, wdowa po zmarłym 18 kwietnia 1816 roku Kacprze Mayu, ma według aktu zeyścia lat 32. W dziewięć miesięcy później Agata wychodzi za mąż za wspomnianego Grzegorza maiąca podług złożonej przed Nami metryki z ksiąg Kościoła Parafialnego Przestańskiego wyjętej lat dwadzieścia ośm i miesięcy ieden. W ciągu dziewięciu miesięcy odmłodniała 4 lata!

Jak wspomniałem w poprzednim artykule, dotarłem w swoich poszukiwaniach prawie do połowy XVIII wieku, konkretnie do roku 1769, kiedy się urodził Jan z Dukli Bonawentura Kubat, syn Tomasza i Magdaleny. Uważam go za swojego przodka, ale… czy nie popełniam błędu? No bo rzeczywiście, ojcem Grzegorza i Błażeja był Jan Kubat, i tu się wszystko zgadza, ale w aktach ich urodzin jest wymieniony tylko jako Jan, a gdzie się podziała Dukla i Bonawentura? Kiedy po raz pierwszy natknąłem się na te imiona pomyślałem sobie, że może mój przodek był szlachetnie urodzony, jak np. Jan z Dukli Bonawentura Suchecki na Suchcicach herbu Poraj. Niestety bardzo szybko okazało się, że to nie dostojeństwo mojego przodka lecz fantazja proboszcza. Bo proszę poczytać, jakie imiona on nadawał chrzczonym dzieciom w latach 1757 - 1772: Joachim Mikołaj z Tolentino, Franciszek Borgia, Tomasz z Akwinu, Roch Hiacynt Bernard, Magdalena de Pazis, Paweł Nawrócony, Kacper Melchior Baltazar, Paweł Pierwszy Pustelnik, Klemens Papież Jan od Krzyża… Ciekaw jestem, dlaczego wyróżniał niektóre dzieci w tak oryginalny sposób. 

A Łucja z Pilarzów (choć na akcie zeyścia jest wyraźnie napisane z Pielarzów)? Jej aktu urodzenia jakoś nie mogę nigdzie znaleźć. Znalazłem za to wspomniany akt zgonu (parafia Truskolasy rok 1834 nr 83): zmarła Kubatowa Łucja 17 maja o godz. 2 po południu, lat 60, córka Wojciecha i Marianny Pielarzów, żona Jana. Jeśli farorzowi coś się nie pokręciło, Łucja powinna urodzić się w roku 1774. Łucja figuruje także w akcie urodzenia Błażeja Kubata (rok 1793) i jeszcze w paru innych miejscach, np. w akcie małżeństwa Błażeja i Elżbiety z 22 stycznia 1826 roku (nr 7). Z dzieci Wojciecha i Marianny mamy za to Agnieszkę, urodzoną (jeśli dobrze odcyfrowałem łaciński tekst, co nie jest moją mocna stroną) 21 stycznia 1775 roku. A Łucji nie ma. W wyszukiwarce TGZCz figuruje jedna Łucja Pilarz, ale to nie może być „moja”, bo tamta urodziła się w 1796 roku, a „moja” już w 1793 roku urodziła syna Błażeja. Znalazłem ten akt na FamilySearch:

W tłumaczeniu na polski wykonanym przez moją siostrzenicę Agnieszkę (Katedra Historii UW) brzmi to wzniośle:

Cyganka (3 lutego)
Tego dnia, ja jak wyżej ochrzciłem dziecko imieniem Błażej syna Jana i Łucji Kubatów prawowitych małżonków zmyłem/polałem ze świętego źródła, prawowici rodzice chrzestni Wincenty Pilarz i Agnieszka Zmorkowa (Chrzcił Andrzej Dąbrowski, ksiądz)

Zacząłem zastanawiać się, ile lat mogła mieć Łucja w 1793 roku. Z jej aktu zgonu wynikałoby, że 19. Ale jeżeli w akcie jest błąd (ostatecznie kiedyś ludzie nie przywiązywali wagi do swojego wieku, jak teraz, bo i po co), może była starsza lub młodsza? Rodząc dziecko mogła równie dobrze mieć lat 16 lub 24, zakładam bowiem, że nie była starsza od swego męża urodzonego w 1769 roku. Ale to też tylko hipoteza, bo często się zdarzało, że mężowie byli młodsi od żon, żeniąc się z wdowami. W ten sposób należałoby przejrzeć wszystkie akty narodzin od mniej więcej 1760 do 1777 roku. Straszna praca, biorąc pod uwagę fakt, ze akty te są pisane fatalnym charakterem pisma, a dodatku po łacinie. Co prawda parafia Przystajń została zindeksowana, ale może nastąpiło jakieś przeoczenie, może akt jest tak zniszczony, że nie da się odczytać, a może… sam już nie wiem co. Gdyby założyć, że Łucja „przyniosła sobie” to imię, byłoby łatwiej, bo wtedy poszukiwania można by ograniczyć do okolic 6 marca, 7 listopada, 13 i 26 grudnia. A może Łucja tylko narodziła się o wschodzie słońca. No, a jeśli urodziła się w innej parafii? 

W akcie urodzin Błażeja Jan i Łucja są określeni prawowitymi małżonkami, a więc musieli wziąć ślub, co najmniej 9 miesięcy przed 3 lutego 1793 roku. Chociaż też niekoniecznie, ale my Kubatowie jesteśmy pod tym względem bardzo konserwatywni.

I w tym momencie spadło na mnie coś w rodzaju olśnienia. Cyganka przechodziła z parafii do parafii w wyniku zmian administracyjnych. Może w parafii Truskolasy natrafię na jakiś ślad? I rzeczywiście natrafiłem na akt urodzenia Józefy Kubat (rok 1812, akt nr 47) z Matki Łucyi z Pielarzów czterdzieści lat mającej, z Oyca zaś Jana Kubota rolnika liczącego lat pięćdziesiąt. Czyli wychodzi nam rok urodzenia 1772. A w roku 1816 rodzi się kolejne dziecko, Petronella, ale tu już nie jestem taki pewien, bo aktu nie mogę do końca odcyfrować. Przenoszenie nazwisk do następnej linijki powinno być karane. Ale jeśli w tym akcie (nr 77) znów chodzi o moich przodków, to Łucja ma wciąż 40 lat. W przypadku kobiet stałość lat jest spotykana i dziś.  

Chyba już dam spokój Łucji, niech odpoczywa w pokoju.

Mam jeszcze inne problemy. W roku 1758 „pojawia się” w Cygance Tomasz Kubacik z żoną Reginą. Ale w 1763 roku jest Tomasz Kubat i Regina. Ostatnie dziecko tej pary rodzi się w 1767 roku, a w 1769 roku rodzi się Jan z Dukli Bonawentura, a rodzicami jego są Tomasz Kubat i Magdalena. Wydaje się mało prawdopodobne, by w tak małej wsi jak Cyganka (w latach 1759 – 1769 doszukałem się 12 nazwisk, wliczając w to Cygankę Pustkowie) żyło jednocześnie dwóch Tomaszów Kubatów, a więc musi to być ten sam – Regina zmarła i ożenił się powtórnie z Magdaleną. A dlaczego Kubacik? Może syn Kubata był tak młody biorąc ślub, że ksiądz zapisał go „z przezwiska”. Mnie w dzieciństwie też nazywano Kubacikiem…

A mam jeszcze Jana Kubota z aktu z 1812 roku. Czy to wciąż ten sam Jan z Dukli Bonawentura?

Mariusz Jan Kubat, Urle

Zaloguj się aby skomentować

Piotr Lis Avatar
Piotr Lis odpowiedział w temacie: #21083 1 rok 5 miesiąc temu
1. W lipcu 1771 roku w Kłobucku ślub biorą:
ślub: Kłobuck VI 1771 Andrzej May vid. i Katarzyna Leszczyńska vid.
[wpis jest z Rębielic Królewskich, a świadkiem na ślubie jest Stanisław Sabat i Wojciech Zając z Ligoty].
Jest to jeden jedyny wpis z Rębielic dla tego nazwiska z lat 1745-1808.

2. Dawniej przezwiska miały swoje formy dla młodzieńców i dla panien - Kubacik to syn Kubata [tak jak Kocik to syn Kota, a Sabacik - syn Sabata], Kubacianka to córka Kubata [tak jak Kocianka i Sabacianka], Kubacina to wdowa po Kubacie [tak jak Kocina i Sabacina]. Z czasem i bardzo często formy takie jak Kocik stały się oddzielnymi przezwiskami.
Pamiętajmy, że przezwiska ukształtowały się dopiero w 2. połowie XIX wieku.
Ponadto - nie należy przywiązywać się do chłopskich nazwisk - często ulegały zmianom, warto szukać po imionach.

3. Jeżeli chodzi o zmiany parafii to faktycznie było ich trochę, ale zauważyłem, że chrzczono zazwyczaj w parafii najbliższej, niekoniecznie odpowiedniej dla danej wsi. Śluby i zgony zapisywano zazwyczaj w parafii odpowiedniej dla miejsca.

4. Wiek w metrykach zazwyczaj najbardziej zbliżony jest w aktach ślubu, potem nie warto wierzyć w ilość lat podawanych w metrykach.

5. Nazwa Jan z Dukli, Piotr z Alcantary, Rosa de Lima oznacza jedynie to, który święty był patronem naszego przodka, nie świadczy o fantazji księdza. Łucja zwykle odnosi się do dzieci urodzonych w grudniu. Tak kiedyś postępowano, że nazwa świętego sugeruje przynajmniej okolice urodzeń.

6. W moim drzewie mam Jana Kubata i Katarzynę, których córka Urszula urodziła się w Pierzchnie w 1785 roku. Nie udało mi się jeszcze znaleźć ich ślubu.
Joanna Bożek Avatar
Joanna Bożek odpowiedział w temacie: #21116 1 rok 4 miesiąc temu
W moim drzewie mam Wiktorie Ewe Kubat, ur. W 1816 w Pierzchnie, córke Augustyna 1780-1823, wnuczke Franciszka zm. 1826. Owa Wiktoria prawdopodobnie była żoną Adama Szewczyka. Na pewno mieli córkę Katarzyne ur 1840, ale aktu małżeństwa mimio długich poszukiwań nie mogę odnaleźć.