Genealogia a literatura

Więcej
8 lata 9 miesiąc temu #19099 przez Michał Urbaniak
Genealogia a literatura was created by Michał Urbaniak
Witam,

postanowiłem założyć taki nietypowy temat, może kogoś zainteresuje i ktoś podąży tym tropem. Otóż na fali fascynacji genealogicznej sięgnąłem po literaturę beletrystyczną opisującą życie polskiego chłopstwa w XIX wieku. Po dzieła pisarzy, którzy żyli w tamtych czasach i znali sytuację ówczesnego chłopstwa.

I powiem Państwu, że kiedy czytam te opisy biednych izb w "Chłopach", przedstawienie ciężkiej pracy, lokalnych obrzędów, rozmów bohaterów, myślę sobie: no tak, tak właśnie musiało być. Czytam o tym, jak dorosłe dzieci spierają się z Boryną, który chce stanąć po raz trzeci na ślubnym kobiercu i myślę sobie o swoich obarczonych dziećmi wiekowych przodkach-wdowcach, którzy brali sobie za żony młode dziewczyny. Czytam o żebraczkach tułających się od domu do domu, o staruszkach śpiących pod piecem i myślę sobie o moich przodkach, których spotkał podobny los.

Ale to oczywiście nie tylko "Chłopi". Tak na nowo poznałem nowele Konopnickiej (której już dziś chyba nikt nie czyta, a szkoda). W takich tekstach jak "Nasza szkapa", "Banasiowa", "Krysta", "Józefowa", "Ksawery" czy "Martwa natura" można odnaleźć obraz wsi z jej dramatami, radościami. Trudno to wyjaśnić, ale kiedy poznawałem te opowiadania, miałem wrażenie, że jestem bliżej swoich przodków.

Może ktoś z Państwa kiedyś podobnie sięgnął po literaturę o takiej tematyce?

Pozdrawiam serdecznie
Michał
The following user(s) said Thank You: Szymon Gruca, Tomasz Krzywanski, Halina Klimza, Michał Mugaj, Lech Ciuk

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Więcej
8 lata 9 miesiąc temu #19102 przez Andrzej Kuśnierczyk
Replied by Andrzej Kuśnierczyk on topic Genealogia a literatura
Panie Michale, to niezwykle istotna kwestia. Nazywam ową historyczna amnezje (genealogicznym) efektem Dopplera - im bardziej interesuje nas jedynie ilość osób "w drzewku" i tzw. dobre pochodzenie, całkowicie zapominamy o realiach życia swoich przodków czyli o kontekstualności.
Literatura nie jest fikcją. Wyrosła z realnej ( a nie wirtualnej) kultury. Zatem jest systemowa, czy tego chcemy, czy nie.
A najbardziej realna jest... archeologia. Kości, guziki, fragmenty czaszek, naczynia, drobne monety.
Badając dzieje przodków nie zapominajmy o ich sąsiadach.
Pozdrawiam.
The following user(s) said Thank You: Michał Urbaniak

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Więcej
8 lata 9 miesiąc temu #19107 przez Michał Urbaniak
Replied by Michał Urbaniak on topic Genealogia a literatura
Bardzo Panu dziękuję za ciekawy komentarz.

Rzeczywiście może być tak, że uzupełniamy drzewo jak wieloelementowe puzzle, nie myśląc przy tym o ludziach, którzy się na to drzewo składają.
Oczywiście literatura nie powie nam być może wiele o konkretnych naszych przodkach, ale pozwoli poznać realia, w jakich żyli.

Pozdrawiam serdecznie
The following user(s) said Thank You: Elżbieta Kowalska

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Więcej
8 lata 9 miesiąc temu - 8 lata 9 miesiąc temu #19108 przez Sylwia Dudek (Belkot)
Replied by Sylwia Dudek (Belkot) on topic Genealogia a literatura
Mam tak samo, czytajac literature dotyczaca chlopow, wyobrazam sobie jak zyli moi przodkowie. Nawet ostatnio kupilam ksiazke Historia chlopow slaskich, zeby moc poznac realia ich zycia. Wg mnie tez dzieki literaturze nasi przodkowie ozywaja

Pozdrawiam
Sylwia
Ostatnia8 lata 9 miesiąc temu edycja: Sylwia Dudek (Belkot) od.
The following user(s) said Thank You: Michał Urbaniak

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Więcej
8 lata 9 miesiąc temu - 8 lata 9 miesiąc temu #19109 przez Michał Urbaniak
Replied by Michał Urbaniak on topic Genealogia a literatura
Ja byłem na przykład zaskoczony, kiedy natrafiłem na moment wybierania dziecku imienia w jednej z nowel Konopnickiej. Pomyślałem sobie, że tak to musiało wyglądać. Nie sądziłem też, że wtedy chrzciny hucznie obchodzono (a tak jest w tym opowiadaniu).

Nowela "Krysta" opowiada o dziewczynie, która nie dochowała wierności ukochanemu żołnierzowi Antosiowi przebywającemu na wojnie. Stało się to zresztą za cichą aprobatą matki dziewczyny i lokalnej społeczności - wszyscy rozumieją, że żołnierz najprawdopodobniej zginął, a mało która "żołnierka" dochowuje wierności. Matka Krysty sprowadza do domu parobka Pawła, a Krysta mu się nie opiera. Opowiadanie rozpoczyna się w momencie, w którym Krysta leży po porodzie. Jest pogrążona w depresji - dziecko to żywy dowód "grzechu". Atmosfera w chacie jest napięta, matka Krysty próbuje wszystko załagodzić i zbliżyć ojca do dziecka i skłania do wybrania chłopcu imienia:

"Podszedł parobek ociągając się, markotny, niechętny jakby i w nogach łóżka stanąwszy patrzał pochmurowato na dziecko i na odwróconą ku ścianie Krystę. Nagle podniosła stara ku niemu głowę i spytała prędko:
- A jakże mu damy, kiej się na Urszulę urodził?...
- Niech ta Krysta obiera! - odrzekł Paweł chmurnie.
Podparła stara brodę, sprostowała grzbieta i namyślać się zaczęła.
- Choćby my mu dali Wojtek?... Ale to tu tych Wojtków zatrzęsienie we wsi! Choćby Jasiek?... Ino że już trzech Jaśków chrześniaków mam... Albo Stacho?... E... nie! Nie trzeba daleko w pozad w kalendarzu sięgać, boby chłopak zyza miał. Jakże Krysta? Odezwijże się! Cóż leżysz jak drewno?
- A dajcie mu tam, jak chcecie! - przemówiła niecierpliwie chora.
Karbowiaczka klasnęła nagle w ręce.
- A choćby my mu, na to mówiąc, Jantoś dali?...
Odwróciła się Krysta gwałtownie od ściany i na łóżku siadła. Oczy miała rozgorzałe, brwi ściągnięte, na czole podłużną zmarszczkę.
- Nie, matko! - zawołała trzęsąc głową. - Nie! Aby nie Antek! Jak chcecie, dawajcie, aby nie Antek, nie!...
Mówiła prędko, namiętnie, z wielkim ogniem w twarzy, z oburzeniem w głosie.
Stara zamilkła. Nie wiedziała, co rzec. Paweł od łóżka odstąpił i trzaskając w palce z powstrzymywanej pasji czapkę o ławę cisnął".

Całe opowiadanie możecie znaleźć tutaj - jest naprawdę ciekawe:

www.info.kalisz.pl/utwory/konopnicka/krysta.htm
Ostatnia8 lata 9 miesiąc temu edycja: Michał Urbaniak od.
The following user(s) said Thank You: Michał Mugaj, Elżbieta Kowalska, Sylwia Dudek (Belkot), Kinga Cisowska Vnuk

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Więcej
8 lata 9 miesiąc temu #19110 przez Sylwia Dudek (Belkot)
Replied by Sylwia Dudek (Belkot) on topic Genealogia a literatura
Dziekuje, z przyjemnoscia przeczytam, nie znalam tego opowiadania. Z opowiesci rodzinnych pamietam pewna historyjke. Jednemu z moich przodkow pod koniec XIX wieku urodzila sie kolejna corka, 7 z rzedu i braklo juz im pomyslow na imie. Poszedl wiec ja zarejestrowac do USC i tam urzednik pyta jak dziecku na imie i on sie przyznal, ze pomyslu nie maja na imie. Wiec urzednik zaproponowal, a moze Gerturda? I tak zostala corka zapisana

Dla mnie ciekawe jest,ze w jednej rodzinie dwojce dzieciom tych samych rodzicow nadano to same imie. U moich 3xpradziadkow pierwszy syn byl Laurentius, i po 19 laach znowu urodzil im sie syn tez Laurentius. POdjerzewam, ze ten pierwszy zmarl w dziecinstwie, poszukuje jego aktu zgonu, i dlatego ostatniemu tez tak dano na imie. Ale poki nie mam aktu zgonu pierwszego, to tylko moje domysly
The following user(s) said Thank You: Michał Urbaniak

Please Zaloguj or Zarejestruj się to join the conversation.

Czas generowania strony: 0,000 s.
Zasilane przez Forum Kunena

Logowanie