Wracamy po wakacjach

Na spotkaniu  13 września niespodzianki genealogiczne.

W ramach projektu "Huta Stara A  - Kamienica Polska" Piotr Gerasch  i Andrzej Kuśnierczyk opowiedzą o ciekawych koligacjach mieszkańców obu tkackich kolonii, a ponadto o szlacheckiej rodzinie Rubachów herbu własnego - z Brzezin. 

Spotykamy się jak zawsze o 17.00

Miejsce Pałac Ślubów ul. Focha 19/21

Wstęp wolny

Log in to comment

Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #30861 1 tydzień 2 dni temu
Przedstawicielem rodziny Rubachów był. m.in. Bolesław Rubach . Urodził się co prawda w Rędzinach k. Żytna (a nie w "naszych" czyli graniczących z Częstochową ) ale wywodzi się z linii Rubachów właścicieli Brzezin w gminie Huta Stara.
Rubach Bolesław (1841–1912), uczestnik powstania styczniowego, działacz emigracyjny. Ur. 18 III we wsi Rędziny niedaleko Radomska, był synem Erazma i Izabeli z Rubachów.

Do szkoły średniej R. uczęszczał w Piotrkowie. Następnie został przyjęty do szkoły przygotowawczej w Warszawie, a potem rozpoczął naukę w Instytucie Agronomicznym w Puławach. W powstaniu walczył jako żołnierz w oddziałach Mariana Langiewicza, Józefa Grekowicza, Józefa Miniewskiego i Leona Ślaskiego-Krzyskiego (Józef Białynia-Chołodecki). Wspomnienia pośmiertne podają, że był także w oddziale François Rochebuna. Po upadku powstania R. wyjechał do Szwajcarii, gdzie uczęszczał do szkoły politechnicznej w Zurychu. Do Francji przybył ok. r. 1865. Od 7 XI t. r. był uczniem Wyższej Szkoły Polskiej na Montparnasse. Po jej ukończeniu, od r. 1868 uczył języka polskiego w Szkole Polskiej na Batignolles. Na tym stanowisku pracował 42 lata. Wykładał rano od godziny 6 do 8 rano i wieczorem od 1930 do 21-ej. Po śmierci Stanisława Malinowskiego w r. 1890 pełnił funkcję p. o. dyrektora szkoły, a od r. 1894 był członkiem Rady Szkoły Polskiej jako jej sekretarz. Należał także do Stow. Przyjaciół Byłych Uczniów Szkoły Polskiej. Równocześnie pracował zarobkowo przez 25 lat w Société Générale d’Assurances (Generalne Tow. Ubezpieczeń).

R. był członkiem wielu organizacji emigracyjnych. Od r. 1885 pełnił funkcję skarbnika w Komisji Opieki nad Polskimi Zabytkami i Grobami Historycznymi we Francji. Uczestniczył m. in. w zakupie grobu zbiorowego na cmentarzu Montparnasse w Paryżu. W t. r. wszedł do zarządu powstałej w r. 1885 Czytelni Polskiej. W r. n. staraniem członków Czytelni powstała Komisja Tymczasowa Skarbu Polskiego w Paryżu, której celem było gromadzenie funduszów «nieodzownych do podjęcia czynnej obrony narodowej». R. wszedł w skład 7-osobowego zarządu Skarbu Narodowego. W r. 1889 wybrano go na członka Rady Muzeum Narodowego w Raperswilu, gdzie powierzono mu pieczę nad rozdzielaniem stypendiów dla uczących się w Szwajcarii Polaków. Funkcję tę pełnił do r. 1903. Od r. 1900 był też członkiem Stowarzyszenia i Rady Muzeum Narodowego Polskiego w Raperswilu. W r. 1891 został wybrany na wiceprezesa Towarzystwa «Bratnia Pomoc». Towarzystwo to miało na celu udzielanie pomocy materialnej i ułatwienia w znalezieniu pracy emigrantom polskim. W l. 1898–1903 był członkiem Wydz. Wykonawczego Związku Wychodźstwa Polskiego, a w l. 1905–10 wchodził w skład Zarządu Zjednoczenia Tow. Młodzieży Polskiej Zagranicą. Od r. 1884 był członkiem «Instytucji Czci i Chleba».
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #30862 1 tydzień 2 dni temu
Biogram robi wrażenie. Zupełnie przypadkowo odkryliśmy z Piotrem Geraschem jego genealogię. Rubachowie w XIX w. biednieli, jak większość rodów szlacheckich okolic Częstochowy.
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #30863 1 tydzień 2 dni temu
Andrzej Kuśnierczyk Avatar
Andrzej Kuśnierczyk odpowiedział w temacie: #30864 1 tydzień 2 dni temu
W akcie chrztu wpisano: Alfons Bolesław , ale pierwszego imienia nie używał.

Mączyńscy – częstochowska „dynastia” artystów-malarzy

Myślę, że w środę 9 sierpnia warto wybrać się do muzeum:

http://www.muzeumczestochowa.pl/inne/maczynscy-czestochowska-dynastia-artystow-malarzyprelekcja-w-ramach-projektu-aleje-tu-sie-dziejeratusz9-sierpnia-2017/

 

Log in to comment

Piotr Gerasch Avatar
Piotr Gerasch odpowiedział w temacie: #30528 1 miesiąc 2 tygodni temu
Czyj to wykład?
Jacek Tomczyk Avatar
Jacek Tomczyk odpowiedział w temacie: #30534 1 miesiąc 2 tygodni temu
Pani Katarzyny Sucharkiewicz

1 Lipca Ach! Ta Ada, ani myśli nas odwiedzić.

1 Lipca
Ach! Ta Ada, ani myśli nas odwiedzić. Spodziewaliśmy się jej w piątek 29 czerwca – nie przyjechała, myśleliśmy, że dziś przyjedzie, nie przyjechała. Tak mi tęskno za nią. Ale trudno pewnie nie może, gdyby mogła to by przyjechała. Byłam dzisiaj jak zwykle w kościele św. Rodziny, kazanie miał ks. Zawadzki. Bardzo lubię tego księdza: taki prawdziwy kapłan, pełen powagi i godności. Znam w Częstochowie kilku księży, ze znanych mi najlepiej lubię dwóch ks. Mettlera i ks. Zawadzkiego. Ksiądz Mettler jest bardzo wykształcony i mądry, wiele podróżował, wiele zwiedzał krajów. Kiedy chodziłam na pensję do p. Sławikowskiej ksiądz ten udzielał nam religii, i w czasie lekcji opowiadał nam nieraz o swych podróżach. Ksiądz Zawadzki b. ładnie powiedział kazanie co znaczy „żyć z wiary” i co znaczy „żyć bez wiary”. Trafił mi wprost do serca. W ogóle mnie zawsze trafiają do duszy czy do serca wielkie mowy, kazania, przemówienia itp. Zachęcają do dobrego postępowania, do doskonałości, jednem słowem gdy mają na celu uszlachetnić duszę i serce. Bardzo się cieszę, że dość wcześnie spostrzegłam wady swojego charakteru i że mam sporo chęci do wykorzenienia ich. Staram się panować nad sobą, obserwować swe czyny, mowę i myśli, analizuję swe uczucia i czyny, z jakich one wypływają pobudek. Chętnie czytuję książki i artykuliki dopomagające przy pracy nad własnym charakterem. Żmudna to praca. Jednakże ten pojmie całą jej trudność, gdy zechce zastosować ją do siebie. Ileż to trzeba hartu woli, ażeby w każdej chwili, każdym dobrym uczynku umieć zapanować nad sobą. Znajduję bardzo trafne zdanie; Charakter to doskonale wyrobiona wola, które również doskonale znajdowała nasza zastępowa Lilka Hofman. Przez jakiś czas miałam zwątpienia co do potrzeby dążenia do udoskonalenia się, widząc naokół ludzi, którzy ani myślą o czemś podobnem, zajęci pracą za kawałek chleba, pozatem mających bardzo ograniczone dążenia. Lecz pozbyłam się ich wkrótce przypominając sobie ludzi którzy byli wielkimi i wiedli życie w dążeniu do doskonalenia, mając za cele Dobro, Piękno i Prawdę, które są również mymi celami. Ale to tak trudno czasem powstrzymać przykrego słowa dla otoczenia, powstrzymać się od czynu, który samokrytycyzm uznaje za zły i brzydki; trzeba jednak powtarzam pracować nad sobą. Tymczasem jeszcze mam wiele niedoskonałości i wad. Przed chwilą dostałam kartkę od Ady pisaną w dniu moich imienin. Pisze mi moja ukochana Ada, że siedzi sama w domu z dzieciakami, pogoda na dworze niemożliwa, i rozmyśla o mnie. Bardzo by chciała aby moje dążenia spełniły, żebym skończyła pensję i uniwersytet. Pyta jak przeszłam do 6-tej klasy i donosi, że przyjedzie w połowie lipca. Dopiero! Ja już tyle marzeń nasnułam o widzeniu się z nią, o jej przyjeździe. Ja teraz w czasie wakacji bardzo dużo myślę, i tęsknię. Prawie zawsze jestem sama i siedzę w domu, więc nic dziwnego, że tęsknię za wsią którą zawsze kochałam i kocham, tęsknię za towarzystwem, w ogóle tęsknię za weselszym życiem. Zazdroszczę tym którzy wyjechali na wieś i całą piersią oddychają powietrzem wiejskim, bawią się, odpoczywają i mogą nabrać sił do całorocznej pracy. Jak bym chciała wyjechać na kondycję do jakiegoś dworu, gdzie by były dziewczynki w równym wieku, abym mogła odpocząć całą duszą, oderwać się od tych trosk codziennych. Jestem przecież młoda i należy mi się jakiś odpoczynek i rozrywka i jakie to życie trudne. Ale, ale jest jeszcze teraz o wiele gorzej, ba ja jestem dzięki Bogu, dość zdrowa, więc mi pobyt w mieście nie wiele szkodzi, lecz ten jest chory i ma jeszcze trudniejsze warunki życiowe, temu gorzej. A wszystkiemu winna ta obrzydliwa wojna, trwająca już rok trzeci. I kiedy się skończy?

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Log in to comment

Tomasz Kukuła Avatar
Tomasz Kukuła odpowiedział w temacie: #30680 4 tygodni 1 dzień temu
Który to już rok? 1917 ?
Szymon Gruca Avatar
Szymon Gruca odpowiedział w temacie: #30846 1 tydzień 3 dni temu
Tak oczywiście, wpis z pamiętnika zawsze jest sprzed 100 lat.

27 czerwca Dziś padał deszcz, który spowodowała burza

27 czerwca
Dziś padał deszcz, który spowodowała burza z błyskawicami i piorunami. Na szczęście nastąpiła po deszczu jak najlepsza pogoda. Bardzo tak lubię. Wczoraj dostałam od Ady kartę z powinszowaniem imienia, trochę spóźnioną. Nawzajem, ja jej wysłałam dziś, napisałam również do Kazika. Spodziewałam się, że Ada dziś przyjedzie, ale nie przyjechała, przyjedzie prawdopodobnie w końcu miesiąca, Strasznie mi się przykrzy, siedzę w domu i gotuję, gotuję i gotuję. Można przytem sfiksować. A przytem nie ma co jeść. Wszystkie moje koleżanki przeważnie powyjeżdżały, Hele Jędrzejewska również wyjeżdża do Brudzic. Nawet ona! Ja żądzę wszystkie koleżanki podług nauki i charakteru, dlatego też Heli J. nie lubię, a nawet ją (…….) gdyż ona źle się uczy i bez charakteru. Ja jestem strasznie zarozumiała, na pensji ciągle tylko myślałam o tem jak ja dobrze się uczę i porównywałam ze sobą inne. Te które uczą się źle, uważam za gorsze ode mnie. Jest w tem duża doza racji , ale i dużo zarozumiałości. W ogóle ja jestem bardzo zła i głupia, zarozumiała, pyszna itp. dlatego też postaram się o częstsze zapisywanie swych myśli i uczuć, z których najlepiej odsłoni się mój charakter. Napisała jednej z koleżanek w albumie: „Człowiek wtedy jest mądry, kiedy wie, że jest głupi” i byłam z niego ogromnie zadowolona, teraz inaczej się na to zapatruję i nie widzę w tym nic mądrego. Muszę przerwać gdyż trzeba gotować kolację, ale co to sama nie wiem. Och, żeby ta wojna się skończyła i czasy się zmieniły, żebym chociaż mogła wyjechać lub coś podobnego, a tu męcz się człowieku nad tem co będzie na kolację, na obiad, na śniadanie, jakbym nie była 16-letnią dziewczynką i do tego szóstoklasistką, tylko jakąś kucharką. Jakie to życie marne i nędzne i jakie głupie!

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Log in to comment

TV Orion: Od dekady z genealogami

http://www.tvorion.pl/index.php?action=show_news&idNews=23051 

Setki spotkań ze specjalistami i miłośnikami historii, tysiące wizyt w Archiwum Państwowym i niemal tyle samo udanych poszukiwań. Dokładnie dziesięć lat temu w Częstochowie powstało Towarzystwo Genealogiczne Ziemi Częstochowskiej. Gościem Telewizji Orion jest Jacek Tomczyk prezes genealogów.

Anna Wojtysiak, Piotr Gagla

Log in to comment

23 czerwca 1917 Sobota. Więcej niż dwa miesiące nie zapisywałam swych wrażeń myśli

23 czerwca 1917 Sobota.
Więcej niż dwa miesiące nie zapisywałam swych wrażeń myśli i.t.p. z powodu różnych powodów… Ale mniejsza o to. Teraz będę częściej zaglądała do ciebie dzienniczku i powierzała ci myśli, gdyż mam wakacje. Dnia 9 czerwca skończyły się lekcje 12, 14 i 16 czerwca miałyśmy egzamina z polskiego pisemnego, algebry i polskiego ustnego kolejno. Ja miałam tylko z pisemnego polskiego, bo od ustnego i algebry zwolniono mnie na mocy dobrych stopni. Ale z polskiego niezbyt mi się powiodło, gdyż ja która zawsze pisze ćwiczenia klasowe na czystą piątkę, ćwiczenie egzaminacyjne na temat „Przyczyny rozwoju oświaty i literatury w XVI wieku” napisałam zaledwie na 4 - ! Na szczęście nie wpłynęło to na stopień roczny i kwartalny bo mam piątki. Cenzurę mam dobrą i jak powiedziała p. Sokołowska „śliczną”, lecz ja nie jestem zbyt zadowolona, gdyż mam na III kwartał cztery 4, a na rocznym aż pięć 4, reszta piątki. Spodziewałam się tylko dwóch czwórek z niemieckiego i francuskiego, myślałam bowiem, p.p. Dziuba i Kamiński postawią mi po piątce, tymczasem się na nich! Trudno, nikomu jednak o swych nadziejach nie mówiłam i o zawodzie również. Najlepszą cenzurę ma Zocha Chochołówna, miał bowiem tylko trzy 4, ale ona nie uczy się francuskiego, więc mamy prawie jednakowe. Pomimo wszystko jestem zadowolona z cenzury, gdyż ukarała mnie za zbytnią zarozumiałość, albowiem ciągle się uważałam za pierwszą w klasie, porównywałam się z innymi, które gorzej się uczą, jednym słowem uważałam się za coś lepszego i zawsze na myśli miałam swoje pierwszeństwo. A tu tymczasem nie, „dobrze ci pomyślałam sobie – tak byłaś pewna i tak się pyszniłaś, że cenzurę będziesz miała najlepszą”. We mnie są dwie odrębne istoty: jedna jest uosobieniem zalet, a druga wad; przy tem ta istota dodatnia krytykuje ciągle istotę ujemną, karci i upokarza. Kiedy więc pycha była obrażona i nie zadowolona z cenzury, skromność dążąca do uszlachetnienia mej duszy nie omieszkała jej przypomnieć i wytknąć złą. Co się stało, to się nie odstanie – za mało pracowałam, będę się starała poprawić w przyszłym roku. – Teraz muszę wspomnieć o pogodzie. Do pierwszego maja było zimno, słoty, śnieg. Lecz z dniem 1 maja przybyła wreszcie wiosna w całej pełni. Rozwinęły się listki kasztanów, lip, klonów, wiązów i bzów, zazieleniły się trawy, zakwitły stokrotki, jaskry rzeżuchy łąkowe, łąki wyglądały najładniej co parę dni zmieniały swą szatę: więc najprzód na szmaragdowym ich tle bieliły się rzeżuchy mleczne i stokrotki, następnie ozłociła się łąka zółtemi bradownikami to przysłoniły znów złociste również, ale wyższe i bujniejsze jaskry. Później zakwitły smółki i niezapominajki na żywozielonym tle łąki złoto było i różowo, a miejscami desenie blado-niebieskie. W ogóle łąki w tym roku wyglądały prześlicznie, a szczególnie bawiły oko tą kolejną rozmaitością barw. W żadnym roku nie zwracałam tyle uwagi na roślinność, ile w tym roku nie wiem czy przyczyniło się do tego spóźnienie wiosny i tęsknota za nią, czy niezwykła bujność roślinności, czy też to, że w tym roku uczyłam się botaniki. Prawdopodobnie wszystko po trochu. A ciepło, ciepło było ciągle. W połowie czerwca nastąpiły upały które zmieniły żywą zieleń trawników i łąk na żółto-brązowo-czerwoną barwę. Pragnęliśmy deszczów. Obecnie mamy deszczyk kapuśniaczek i upragniony chłód, ale już uprzykrzony bo jest porządnie zimno.

Janina Słomkówna, 100 lat temu w Częstochowie

Log in to comment

Genealogiczne fascynacje

W środę 14 czerwca zapraszamy na wykład pana dr. hab. Rafała Prinke pt. "Genealogiczne fascynacje"

Spotykamy się jak zawsze w Pałacu Ślubów ul. Focha 19/21
Wstęp wolny

Dodatkowo na zebraniu ogłosimy laureata  „Honorowej Plakietki” naszego Towarzystwa.

 

A tym linku trochę informacji o naszym gościu:

https://blog.myheritage.pl/2010/08/wywiad-z-polskim-genealogiem-rafalem-t-prinke/

i tu też bardzo ciekawie:

http://www.baza.astrolog.org.pl/Prinke_Rafa%C5%82

Log in to comment

Podkategorie